W następstwie silnego trzęsienia ziemi w Kalifornii, pilot-ratownik udaje się w niebezpieczną podróż przez cały stan, w celu ratowania córki, której nie miał okazji poznać.
@Bluejohn_26 Gdzie te absurdy? Jakieś przykłady może? Oczywiście nie jest to żadne arcydzieło, ale w swojej kategorii to bardzo dobre kino. Jak można porównywać San Andreas do 2012?
@Simon_Says Film oglądałem ponad dziewięć miesięcy temu i za cholerę nie pamiętam z niego nic, poza motywem przewodnim. Niestety dla ciebie i dyskusji nie chce mi się go oglądać drugi raz, żeby przytoczyć konkretne przykłady.
Trochę dialogów, łubu dubu i tak w kółko. Do tego nieprawdopodobny realizm :) Genialna jest scena z helikopterem, wysiedli z niego jakby byli po prysznicu.
Film jest jak powtórka z 2012 tylko na trochę mniejszą skalę. Absurd goni absurd. Do tego odrobina patosu i obowiązkowy "happy end". 5/10