Rok 1925, Marsylia. Bokser Alain Lefevre (Jean-Claude Van Damme) ma przegrać walkę z zawodnikiem wystawionym przez wpływowego mafiosa Luciena Galganiego (Jim Carter). Wbrew umowie z bossem Alain wygrywa pojedynek na ringu i ucieka. Jadnak na dworcu, gdzie umówił się z ukochaną Katriną, czekają już na nich ludzie bandyty. Zabierają Katrinę. By ratować życie, Lefevre zaciąga się do Ligii Cudzoziemskiej. Walcząc odważnie wśród piasków pustyni poznaje wartość honoru, odwagi i dyscypliny... Redox
4/10 – Troszeczkę się zawiodłam. Jakoś za mało akcji jak dla mnie. Nieco drętwy. Widziałam lepsze za Van Dammem.
Inny Van Damme, ale pozytywny! – Gdy oglądałem pierwszy raz Legionistę, myślałem, że będzie to kolejny film w stylu Van Damme’a – czyli akcja, jego popisy itd.
W sumie miło się zaskoczyłem, bo praktycznie prawie w ogóle nie walczy w tym filmie. Chciał pokazać widzom, że potrafi więcej i mnie przekonał.
Obraz ogląda się z ciekawością, może i nie zaskakuje ani nie jest rewelacją, ale na pewno może uznać to za przyzwoity filmik. Chłopak próbuje coś grać, ale cóż, aktor świetnym nie jest, ale brawa za starania :)
Filmik tak na 7/10 do spokojnego obejrzenia.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Wczoraj sobie odświeżyłem i od razu podniosłem ocenę na siedem. Inna twarz Van Damme. Zupełnie. Nie jest u mnie w czołówce aktorów, ale tutaj pokazał, że można.