Strażnicy Galaktyki Vol. 2 2017

Guardians of the Galaxy Vol. 2

Grupa najbardziej niesubordynowanych outsiderów w galaktyce penetruje odległe zakątki kosmosu, próbując rozwikłać zagadkę pochodzenia jednego z jej członków, Petera Quilla aka Star Lord. Niegdysiejsi wrogowie staną się ich sprzymierzeńcami, a w nieustannie powiększającym się filmowym uniwersum Marvela zagoszczą nowe postacie… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 7 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 109 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Paweł Małaszyński
jako Peter Quill
Paulina Holtz
jako Gamora
Artur Dziurman
jako Drax
Robert Jarociński
jako Mały Groot
Jacek Braciak
jako Rocket
Paweł Wawrzecki
jako Yondu Udonta
Julia Kijowska
jako Nebula
Aleksandra Radwan
jako Mantis
Sławomir Orzechowski
jako Stakar Ogord
Jerzy Kryszak
jako Ego
Jakub Wieczorek
jako Tasak - Man

Fabuła

Grupa najbardziej niesubordynowanych outsiderów w galaktyce penetruje odległe zakątki kosmosu, próbując rozwikłać zagadkę pochodzenia jednego z jej członków, Petera Quilla aka Star Lord. Niegdysiejsi wrogowie staną się ich sprzymierzeńcami, a w nieustannie powiększającym się filmowym uniwersum Marvela zagoszczą nowe postacie znane z kart komiksu. opis dystrybutora

Gatunek
Sci-Fi, Akcja, Przygodowy
Słowa kluczowe
kosmos, bunt, pogrzeb, ucieczka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-05-05 (kino), 2017-04-19 (świat)
Wytwórnia
Walt Disney Pictures
Marvel Studios
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Guardians of the Galaxy 2 (USA) (tytuł promocyjny)
Strażnicy Galaktyki 2 (Polska)
Strażnicy Galaktyki vol. 2 3D (Polska) (wersja IMAX)
Guardians of the Galaxy vol. 2 3D (USA)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
137 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 73 wiadomości

Recenzje

Kontynuacja serii to lunapark rozrywki, śmiejący się sam z siebie, gdzie więcej kosmicznych jaj, niż kosmicznie ciekawej fabuły. 5

Są kontynuacje historii, których wyznawcy oczekują bezkrytycznie w kinie i nie tego nie zmieni. Jednak udane w kategoriach sztuki filmowej, a nie tylko guilty pleasure dla fanów serii, są takie które usatysfakcjonują widza nieposiadającego feed backu i specjalnego przeszkolenia wiedzy o pewnym kulcie. Taką legendą są w wielu kręgach Strażnicy Galaktyki. Legendą filmową się nie staną, ale nie staną też ością w gardle widza. To kolejna narracja o bohaterach, o których krążą plotki, a nie legendy i którzy mają swoje pod paznokciami, a nie ordery na piersiach. Kolejny produkt w stylu: bohater też człowiek. To taki lunapark filmowy, a tam się nie myśli tylko zazwyczaj bawi… lub wymiotuje od zawrotów głowy.

Strażnicy galaktyki tym razem po wykonaniu zadania (bohaterowie na zlecenie) muszą uciekać, ponieważ jeden z nich – Rocket – ukradł coś drogocennego. Więcej w nim cwaniactwa, bluzgów i ogólnego cynizmu, niż idei ratowania świata. W trakcie ucieczki, podróżując po kosmosie, trafiają na planetę Ego, którego mieszkaniem, jak się okazuje jest ojciec jednego ze Strażników Petera. Piękna sielanka odnalezienia ojca, kiedy Peter myślał, że w dzieciństwie został porwany, szybko się kończy, a nasi bohaterowie muszą się zmierzyć z kimś kto uważa się za Boga.

Logiki większej od naszego przyjaciela Małego Groota na próżno tutaj szukać, ale analogii do ziemskiego świata w super kpiarskim tonie (Peter wyobrażał sobie, że jego ojcem jest David Hasselhoff), nawiązań do popkultury lat 80, muzyki tamtego czasu oraz Star Treka i innych produkcji tej maści mamy mnóstwo. Ciężar nie przytłacza, ale głupota scenariusza chwilami tak. Na szczęście nikt nie udaje, że coś tutaj odbywa się na poważnie, zamiast kosmicznych przygód i doświadczeń, mają to być bardziej kosmiczne jaja. Ten film chwilami zaczyna już uprzedzać poziomem żartu i konstrukcji fabularnej parodię, która mogłaby w oparciu o to powstać. Jednak materiał do analizy w tym filmie jest wielkości naszego małego przyjaciela, ukochanego przez wszystkich, którzy chociaż raz na niego spojrzą – gwarantuje – Grotta. Historia to bardziej pretekst by pokazać pomysłowość twórców konstruowania różnych charakterków, ich zewnętrznego wyglądu oraz super mocy.

Jakby się mocno nachylić, to Strażnicy Galaktyki to też film o bandzie dziwaków, którzy mimo spięć i starć pomiędzy sobą, opowiadają o trudach przyjaźni oraz lojalności wobec siebie. Jak ciężko się przyznać do potrzeby drugiej osoby i że jak ludzie na siebie krzyczą to nie znaczy, że już się nie kochają.

Temperamentu i pomysłowości filmowi nie brakuje. Wymachuje na prawo i lewo (w amoku czasami) rozwiązaniami, ma słowotok oraz niekończącą się potrzebę chwalenia paletą barw. Strażnicy galaktyki zabiorą nas w inną galaktykę, nie pełną inteligencji czy ambicji, ale rasowej rozrywki, w którą wpisuje się przemoc jako zabawa i teledysk oraz niepoprawność wszelaka. Jeżeli ktoś preferuje takie ostre działo filmowe, pełne bodźców, nie zawsze smacznych żartów, ale zawsze brawury i rozpędzające się bez barw ochronnych, to Strażnicy Galaktyki mają to w swojej poszarpanej karcie dań.

2 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

James Gunn ujawnił, że on i Kevin Feige chcieli, aby David Bowie pojawił się w filmie przed jego śmiercią w dniu 10 stycznia 2016 roku. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 3 powiązane

Komentarze 9

i_darek1x 2017-08-10 8

Film nie zawodzi ! Interesujący scenariusz ,fajna obsada i humor ! A jeszcze świetne efekty ! Przyjemnie się ogląda ! I pozostaje czekać na kontynuację ! ;)

Asmodeusz 2017-08-10 7

Kontynuacja w tym samym prześmiesznym klimacie co oryginał, ale już o oczko gorsza czego należało się spodziewać, może gdyby pominąć fragmenty z ojcem wyszło by lepiej

CameronPoe 2017-05-11 10

To jest jeden z niewielu filmów wszech czasów, które mogą pochwalić się tym, że są lepsze od poprzedniej części …a wiadomo, że jedynka była prześwietna i ciężko by ją było pobić, ale się udało :D

111222333 2018-08-06 8

Druga część jest równie świetna co pierwsza :)
Najbardziej podobały mi się przezabawne sceny z małym Grootem :)

Khaosth 2017-05-18 8

Space-operowa beka (nie pozbawiona jednak scen smutnych) z ciekawie rozwijanymi postaciami i świetnym soundtrackiem (+1 za Hasselhoffa w napisach).

Współtworzą