T2: Trainspotting 2017

Druga część kultowego filmu lat dziewięćdziesiątych XX wieku, dzięki której poznamy dalsze losy Marka Rentona (Ewan McGregor). Dowiemy się, czy rzeczywiście udało mu się wyrwać na dobre z brudnego, podziemnego życia Edynburga i heroinowego nałogu, przestępczego półświatka, w którym każdy czyn motywowany jest narkotykowym… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO, 12 listopad 2017, niedziela 21:10 (Polska) zobacz więcej

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 9 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Ewan McGregor
jako Renton
Robert Carlyle
jako Francis Begbie
Jonny Lee Miller
jako Simon
Ewen Bremner
jako Spud
Steven Robertson
jako Stoddart
Gordon Kennedy
jako Tulloch
Anjela Nedyalkova
jako Veronika
Simon Weir
jako Jailhouse
John Kazek
jako Tom
James Cosmo
jako Ojciec Rentona
Scott Aitken
jako Rolnik

Fabuła

Druga część kultowego filmu lat dziewięćdziesiątych XX wieku, dzięki której poznamy dalsze losy Marka Rentona (Ewan McGregor). Dowiemy się, czy rzeczywiście udało mu się wyrwać na dobre z brudnego, podziemnego życia Edynburga i heroinowego nałogu, przestępczego półświatka, w którym każdy czyn motywowany jest narkotykowym głodem. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
ucieczka z więzienia, kobieca nagość, szantaż, relacja ojciec-syn zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-03-03 (kino), 2017-01-22 (świat), 2017-08-02 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
DNA Films
Decibel Films
Cloud Eight Films zobacz więcej
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Inne tytuły
Trainspotting 2 (tytuł międzynarodowy)
Porno (tytuł roboczy)
Czas trwania
117 minut
Budżet
18 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

To nieskażony większą myślą zjazd absolwentów eksperymentów z substancjami i nihilizmem o ciężarze filozoficznym kilkudniowej imprezy. 5

Film, który opowiada o pewnym pokoleniu „Młodych zbuntowanych” doczekuje się ciągu dalszego. Nie ma ani młodych, ani zbuntowanych w Trainspotting 2. Reżyser chce zrobić sobie i nam przyjemność spotykając bohaterów, ale nie spotyka się to z żadną ciekawą narracją filmową. Hardkorowy zjazd absolwentów nihilizmu zaawansowanego nietknięty głębszą myślą. Tęsknota za chłopakami nie zatuszowuje prostoty scenariusza. Nie wypada po pierwszej część zrobić tak lekkiej i niezobowiązującej dwójki. Film przekazuje: Braci się nie traci, ale pomysły tak.

Przepis jest prosty na ten koktajl Mołotowa. Do miasta wraca Renton, no i wszystkie wspomnienia razem z nim (reżyser mało subtelnie porównuje obrazki "teraz" a "dziś") Bohater odwiedza trochę na paluszkach swoich przyjaciół. Przyczaja się do spotkania i ma do tego powód. To nie tylko strach przed powrotem do starych „przyzwyczajeń”, a przede wszystkim jest jednak zdrajcą, biorąc pod uwagę jak „pożegnał się” z kumplami. Simon nie wita go z otwartymi ramionami, a zaciśniętymi pięściami. Jedynie Spaud nie ma mu za złe wybryku sprzed lat. Dystans i utrata zaufania oraz 20 lat rozłąki szybko zostają na dnie kolejnych kieliszków wódki, przy których pojawiają się wspomnienia i refleksje o tym, jak było kiedyś. Simon z Rentonem kiedy rozmawiają, ich mózgi są wręcz na siebie napalone – stara miłość nie rdzewieje. Spaud jest trochę obok, bo jego scenariusz przez ten cały czas nie uległ wielkiej zmianie. Miał przerwy, chwilowe pauzy, jednak jego najbliższą przyjaciółką, która nigdy się od niego nie odwróciła, była heroina.

Te spotkanie po latach ma w sobie brawurę, sowizdrzalstwo i nerw sprzed lat, ale tylko w warstwie dekoracyjnej. Mięśnie nie zanikły oraz instynkt autodestrukcji również. Tylko tutaj ma to tutaj ciężar jednej, długiej, imprezy, a nie postulowania czegokolwiek – to jeden wymiar – żadnego kaca. Rumieńców tej historii również nie brakuje, jednak jakiejkolwiek refleksji już tak. Kiedyś bohaterowie byli głupsi, teraz jest niestety film, a raczej mu się nie chce być poważniejszym. Wcześniej to był hymn kultury lat 90, bezradności i ucieczki od końca młodości. Teraz to raczej sentyment i długo, długo nic.

A zaczęło się obiecująco. To mogła być historia o kolorowych ptakach, czy dalej jest po co unosić się nad ziemią i farbować pióra. Jednak kino zjeżdża z szybkiej autostrady refleksji ile można żyć, jak się robiło tak wiele, by umrzeć z postulatem buntu na ustach i ostatnią pigułką w. Natomiast woli podróżować prostą uliczką rozrywkowego powrotu do przeszłości. To dynamiczne i zgrabne kino, ale nie sensotwórcze. Filozofia nihilizmu bohaterów zamienia się w odrętwienie jako stan stały, ale o tym też reżyser nie chce podumać. Potencjał historii o tym co do roboty w konformistycznym świecie ma pokolenie antysystemowców przecieka przez palce, bo Boyle je oblizuje od uatrakcyjniania obrazu.

Kiedyś ci bohaterowie wierzyli w nieśmiertelność, a potem zrozumieli gorzko oraz bezpardonowo, że nie są na misji od Boga, a dragi to nie hosanna, czy manna z nieba. Teraz to po prostu historia, która nie ma ambicji prześwietlania społeczeństwa z okrutnym finałem w stylu Dzieciaków. Bohaterowie są tutaj bardziej dojrzali (przynajmniej fizycznie) albo próbują, niż sam film.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 2 powiązane

Komentarze 1

Avatar square 200x200

i_darek1x 2017-06-19 5

Brytyjski humor i akcja ! Obsada nie zawodzi i chyba przy nagrywaniu nieźle się bawili ? Widz też nie powinien się nudzić ? Klną obficie ;)…ale to chyba nikogo nie dziwi ?

Współtworzą