Gimme Danger 2016

Jim Jarmusch tym filmem składa hołd legendarnej grupie The Stooges i jej liderowi Iggy’emu Popowi. Przesiąknięty punkową energią Gimme Danger nie jest jednak fanowską laurką. Iggy Pop i muzycy z The Stooges zdradzają Jarmuschowi historie swoich wzlotów i upadków, blaski i cienie niebezpiecznego życia, a także wspominają… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 30 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Iggy Pop
jako On sam
Ron Asheton
jako On sam
Mike Watt
jako On sam
Danny Fields
jako On sam
Scott Asheton
jako On sam
James Williamson
jako On sam
Kathy Asheton
jako Ona sama
Steve Mackay
jako On sam
Ewan McGregor
jako Curt Wild
David Bowie
jako On sam
Ed Sanders
jako On sam

Fabuła

Jim Jarmusch tym filmem składa hołd legendarnej grupie The Stooges i jej liderowi Iggy’emu Popowi. Przesiąknięty punkową energią Gimme Danger nie jest jednak fanowską laurką. Iggy Pop i muzycy z The Stooges zdradzają Jarmuschowi historie swoich wzlotów i upadków, blaski i cienie niebezpiecznego życia, a także wspominają największe prowokacje. Motywem przewodnim filmu jest poszukiwanie wolności i twórczej niezależności. W filmie pojawiają się fragmenty ich niezapomnianych koncertów i największe przeboje, takie jak „No Fun” czy nieśmiertelne „I Wanna Be Your Dog”. opis dystrybutora

Gatunek
Dokumentalny, Muzyczny

Szczegóły

Premiera
2016-12-09 (kino), 2016-05-19 (świat)
Dystrybutor
Gutek Film
Wytwórnia
Low Mind Films
New Element Media
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
108 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

W filmie Jarmusch nie jest obecny ze swoją "jarmuschowatością", ale to dobrze, The Stooges z Iggy Popem na czele sami załatwiają sprawę temperamentu i charyzmy w dokumencie. 8

Dokumenty muzyczne to trudna kategoria dla nadawcy i odbiorcy. Dla reżysera, by okiełznać muzyczne charakterki i przyjąć jednak jakiś środek ciężkości oraz określić sens eksplorowanej historii – by nie wyszły z tego muzyczne kroniki, gadające głowy, czy nietknięte twórczą kreacją nagrania koncertów. Drugą stroną jest widz, który albo ogląda to jako kolejne trofeum, które zabierze do swojej psychofańskiej gablotki lub traktuje to jednak w kategoriach filmu, czyli gatunku sztuki i aby to obejrzeć musi mieć tylko zmysł wzroku i słuchu, a nie sympatie do grupy.

Gimme Danger to już nie tylko tytuł piosenki Iggy'ego Popa, ale również tytuł dokumentu Jima Jarmuscha, który próbuje nie ingerować w sowizdrzalskie nastroje, które tworzą dokument podpalonej benzyny, nawet jeżeli to nie reżyser trzyma zapalniczkę. Po prostu materiał, o którym opowiada jest łatwopalny. I to ta swoboda może zastanawiać w pytaniach o wysiłek Jarmuscha, ale ostatecznie wpisuje się w DNA zespołu, o którym opowiada. I tak by się wymknęli reżyserowaniu, bo to The Stooges.

The Stooges i Iggy Pop to legendy i to nie ma być kolejny, filmowy dowód na to. Reżyser też nie jest tu po to, by stworzyć kolejną laurkę o kulcie zespołu. W przyspieszonym tempie, z łapserdackimi historiami głównego wokalisty (jak zawsze w większości momentów rozebranego) naprzemiennie z liźniętą historią, ale bez kindersztuby i linearności powstaje zapis EKG i pewien filozoficzny dekalog rocka and rolla w ogóle.

Trzeba przyznać, Jima Jarmuscha ze swoją sygnaturą i obsesją autorskości we wszystkim czego się dotknie, nie ma tutaj w ogóle. Gra to na korzyść, bo ten dokument gra. Nie jest artystyczną fantasmagorią, jakimś śledztwem, faktomanią, a rozpaloną blachą. Można zarzucić dokumentowi, że jest takim samograjem. Jednak reżyser umyślnie się nie wtrąca ufając charyzmie zespołu, przetaczając tętno, a nie przytaczając wyłącznie historie.

Gimme danger daje nam, jak w tytułowej piosence - trochę niebezpieczeństwa i namiastki tej sowizdrzalskiej codzienności (niecodziennej) zespołu - a twórca gra z chłopakami w jednym teamie. Nie jest to rewolucyjne i nie broi przy definicjach dokumentu, ale jest szczere, nie cenzuruje i nie manipuluje. Gimme danger to trochę spowiedź, ale dla kumpla, który w połowie tych akcji uczestniczył, bez zadania pokuty i szczególnego żalu za grzechy. Piekielnie nastrojowe, dokumentalnie nienowe.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Redox 2016-09-03 6

Podobno będzie na tegorocznym American Film Festiwal we Wrocławiu. Czekam na ten dokument Jarmuscha jak i na jego kolejny fabularny film (zatytułowany "Paterson").

Współtworzą