Sorry Angel 2018

Plaire, aimer et courir vite

„Życie zaskakuje bardziej niż filmy” – powiedział Arthur do Jacquesa, kiedy pierwszy raz przypadkiem spotkali się w kinie. Jacques jest znanym w Paryżu pisarzem, a Arthur to młody student, który dużo czyta. Spotkają się jeszcze wiele razy, a ich namiętność przeplatać się będzie z intelektualną i emocjonalną grą. Jednak choroba… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 4 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Vincent Lacoste
jako Arthur
Pierre Deladonchamps
jako Jacques
Denis Podalydès
jako Mathieu
Adèle Wismes
jako Nadine
Clement Metayer
jako Pierre

Fabuła

„Życie zaskakuje bardziej niż filmy” – powiedział Arthur do Jacquesa, kiedy pierwszy raz przypadkiem spotkali się w kinie. Jacques jest znanym w Paryżu pisarzem, a Arthur to młody student, który dużo czyta. Spotkają się jeszcze wiele razy, a ich namiętność przeplatać się będzie z intelektualną i emocjonalną grą. Jednak choroba Jacquesa nie pozwala mu uwierzyć, że ma jeszcze szansę na prawdziwą miłość. Jest rok 1993. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-11-23 (kino), 2018-05-10 (świat)
Dystrybutor
Tongariro Releasing
Wytwórnia
Les Films Pelléas
arte France Cinéma (koprodukcja)
Kraj produkcji
Francja
Inne tytuły
Sorry Angel (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
132 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Nieprosty melodramat bez stereotypów o złośliwości czasu, ludzkiej dezorientacji i samotności odmienionej tutaj przez wszystkie przypadki. 7

Zawsze zdaje się, że jest zbyt późno lub zbyt wcześnie; że zbyt wiele doświadczenia albo że zbyt mało. Zawsze coś stoi na przeszkodzie –Pisał w Ósmym dniu tygodnia Marek Hłasko. O tym samym ze świadomie niekonsekwentnymi i niestabilnymi emocjami intymnie rozprawia Christophe Honore w Sorry Angel. To kino komunikujące się z dezorientacją tkwiącą w człowieku niezależnie od płci, wieku, czy orientacji. Film bez kompleksu i afiszowania się opowiada o uczuciach i instynktach. Czasami zbyt mało hipnotyzujące dla naszej uwagi, gdyż nadto delikatnie aż do ckliwości, ale jednak o wiele częściej w melancholijnym nastroju rozmów ważnych oraz niewypowiedzianych słów poważnych.

Jacques jest we Francji pisarzem. Jednak nie o jego literackiej drodze będzie ta historia. Chociaż jego intelektualna kondycja, wrażliwość i wiele innych cech wskazuje na osobowość artystyczną. Arthur natomiast to student, którego nogi poniosą niechcący lub specjalnie w te same miejsca, co Jacquesa. Nielinearne opowiadanie, gdzie jesteśmy trochę pionkami na planszy do gry, gdyż tym jest ich relacja przede wszystkim ze strony bardziej nihilistycznego, fatalistycznego i wierzącego mocniej w sztukę, niż w życie Jacquesa. Te pole minowe dla Arthura pełnego energii, bezkompromisowego, niewstydzącego się nie wiedzieć, podziwiającego człowieka, z którym bywa, a nie jest. Jednak te zasieki i fortece, które buduje pod różnymi kryptonimami nasz główny bohater, by ukryć po prostu strach, nie zniechęcają Athura, który coraz więcej czuje wobec swojego kochanka i chce pójść dalej, tylko nie wie czy ma z kim. Naiwność jest często bliską przyjaciółką miłości – zdaje się mówić zza kadru reżyser.

Sorry Angel to kino bardzo natchnione, czasami aż za bardzo. Dlatego pojawiają się potknięcia na poziomie o jedno uduchowione zdanie za daleko i bywa manierycznie. Ale to przede wszystkim inteligentne, osadzone w świecie ludzi myślących dzieło, co akurat jeszcze mocniej wytłuszcza emocjonalną bezradność bohaterów. Otoczeni książkami, z zapamiętanymi z nich mądrymi cytatami, własnymi słowami nie potrafią nic szczerego często powiedzieć. Są małymi dziećmi serwującymi sobie bodźce dla dorosłych, bo mają ich namiętności i potrzeby, ale nie potrafią potem ich przepracować. Albo są zmuszeni do jakiejś nienaturalnej dla człowieka separacji od pewnych przeżyć. Ten film jest bardzo aktualny w kontekście eskapistycznego społeczeństwa. Świata uniku, bo konfrontacja bezpośrednia wymaga wysiłku. Do tego ten nieustanny znak zapytania przy sobie samym, podkreślony pojawiającym się tutaj, subtelnym, ale wymownym plakatem z Orlando, gdzie poetycko prowadzi się opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości.

To kino budowane trochę narracją i podróżą dwóch postaci wspólnie, ale w innych momentach życia, inaczej patrzących na to samo doświadczenie, jak w Call me by your name, ale nie tak samo referujące namiętność. Bardziej jako niepewną, nietrwałą, nieedukacyjną, a komplikującą, zwierzęcą. Swoją gracją również przypomina Samotnego mężczyznę, ponieważ też opowiada stracie/stratach, zostawiając daleko stereotypy. Jest tutaj również refleksja z poziomu bebechów, a nieprzedstawiona dramatycznym prostactwem.

W formie wizualnej Sorry Angel świetnie się prowadzi. Jest pełen dyskretnych ujęć adekwatnych do stanów wewnętrznych wymiennie z nie do końca bezpośrednimi, ale bliskimi ujęciami aktów seksualnych. Filmowi udaje się gorzko, z niuansami pokazać w nieprostym melodramacie, że się człowiekowi często nie udaje albo coś się wydaje. Do tego dodaje, jak nieodwracalne skutki niesie się sobą rzeczywistość niemająca zsynchronizowanego swojego zegarka z ludzkim.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą