Z perspektywy Paryża 2018

Mes provinciales

Pełen oczekiwań Etienne przenosi się z Lyonu do Paryża, aby studiować reżyserię filmową na Sorbonie. Na studiach poznaje Jean-Noëla i Mathiasa, którzy podzielają jego pasję do kina. Wspólnie omawiają kanon filmowy, czytają teksty Flauberta i Pasoliniego, słuchają Bacha i Mahlera. Mathias zachowuje się jednak podejrzanie –… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 4 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Andranic Manet
jako Etienne
Diane Rouxel
jako Lucie
Jenna Thiam
jako Valentina
Gonzague Van Bervesseles
jako Jean-Noël
Corentin Fila
jako Mathias
Nicolas Bouchaud
jako Paul Rossi
Sophie Verbeeck
jako Annabelle
Christine Brücher
jako Matka Etienne'a
Grigori Manukov
jako Ojciec Etienne'a
Julien Bouanich
jako Wieczorny gość
Amadou Diarra
jako Wieczorny gość

Fabuła

Pełen oczekiwań Etienne przenosi się z Lyonu do Paryża, aby studiować reżyserię filmową na Sorbonie. Na studiach poznaje Jean-Noëla i Mathiasa, którzy podzielają jego pasję do kina. Wspólnie omawiają kanon filmowy, czytają teksty Flauberta i Pasoliniego, słuchają Bacha i Mahlera. Mathias zachowuje się jednak podejrzanie – czasami znika na całe tygodnie i nikt nie wie, gdzie się wtedy podziewa. Etienne jest tym szczególnie zaniepokojony, kiedy odkrywa, że przyjaciel dzieli swój sekret z Annabelle, młodą kobietą, która mieszka razem z Etienne’em i w której bohater jest potajemnie zakochany. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-10-19 (kino), 2018-02-18 (świat)
Dystrybutor
Aurora Films
Wytwórnia
Moby Dick Films
ARP Sélection (koprodukcja)
Kraj produkcji
Francja
Inne tytuły
A Paris Education (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
137 minut
Budżet
600 EUR

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Pięknie cytują mądrych i stylizują film na nowofalowy, jednak od siebie nie ma tutaj za dużo wniosków, refleksji i przeżyć dodanych, rozpisanych, zbadanych. Trochę kino przebrane. 5

Realizacja filmu w nastroju i narracji Nowej Fali – jednej z najważniejszych rewolucji w języku opowiadania i myśleniu o kinie, determinującej jego przyszłość to nieproste zadanie. Granica pomiędzy inspiracją, nawiązaniem, a wyzyskiem pewnej stylistyki bez wkładu własnego jest bardzo cienka. Połowicznie tak się dzieje w filmie Z perspektywy Paryża. Czerpie garściami z Francuskiej Nowej Fali, skutecznie przeszczepia jej przyzwyczajenia, ale niestety za mało ma własnego charakteru, by nie być po prostu produktem naśladowniczym, przebranym za kino intelektualne, impulsywne i ekspresyjne. Taka replika i rekonstrukcja z nastrojem.

Nasz główny bohater dostaje się do prestiżowej szkoły filmowej na samej Sorbonie. Jedzie z wielkimi oczekiwaniami wobec Paryża – miasta tylu obietnic, w którym krwiobiegu krąży sztuka. Etienne nonszalancko podchodzi do swojego obecnego związku, który próbuje nieudolnie utrzymywać na odległość. Za to o wiele bardziej angażuje się w niekończące się dysputy filozoficzne, artystyczne i krytyczne. Wraz z dwójką przyjaciół o zupełnie innych charakterach stymulują się nieustannie intelektualnie. Nie brakuje im nigdy cytatu w głowie z Pasoliniego lub odbicia piłeczki w tym rozgrzanym, umysłowym ping pongu słowami Pascala.

Wielkich nazwisk tutaj nie brakuje. Jest ich więcej, niż żywego ducha w naszych bohaterach i chęci ze strony twórcy rozbudowywania psychologicznie charakterów. A ciężko to pominąć i osiągnąć jakiś bliski kontakt z widzem takim kinem, które stawia na relacje. Tak, jak we Francuskiej Fali dialog był nośnikiem zdarzeń i naturalizm był wpisany w fabułę oraz pozornie „nic się niedzianie”, tak tutaj mamy jakiś klub miłośnika książki, gdzie z głowy bohaterowie wiele powiedzą, ale od siebie już nie. Jeżeli zdarzy im się to z pewnym manieryzmem. Fabuła też nie ma zawrotnej prędkości i nie dodaje za wiele od siebie.

Film oczywiście z ogromnym sentymentem i urokiem ogląda się wstecz za czasami żarliwych poszukiwań sensów, wiary bez naiwności w wielkie pole i siłę rewolucyjną sztuki. Jednak przedstawiciele tej treści są papierowi, nakreśleni tak niedbale i delikatnie, że wręcz przezroczyście. Dlatego też nie ma mowy o wywołaniu w nas rumieńców, czy przyspieszeniu akcji serca, kiedy coś się istotnego w ich życiu wydarza. Tak samo jest z procesem twórczym, który towarzyszy ich rozważaniom. Też jest rozmazany i niewyraźny. Teoretyzują nieustannie, jednak ich praktyka to kilka okruchów w całym filmie. *Nie ma w tym na szczęście pretensjonalności, ale jest nieznośna lekkość ich bytu.

To nie jest zbyt pewny siebie i swojej duchowości utwór Marzyciele, pełen kalkowania, ale też nie czujemy jak w przypadku Frances Ha, że znaleźliśmy zaginioną z zapachem przeszłości perełkę francuskiej Nowej Fali. Ten film przesadził z oszczędzaniem się i wydaje się być przez to bardzo cherlawy. Tak jak zagubieni i nienasyceni mogą być nasi bohaterowie, tak film jednak nie może podzielać tej dezorientacji w kreacji. Jest dosyć opustoszały emocjonalnie, a że ładnie podpatrzył inny świat i był bystrym uczniem myślącym, jak nasi bohaterowie oraz uważał na zajęciach, to nie wystarczy. Ma problem z tym, o czym opowiada jeden z przyjaciół Etienne’a bezwzględny w krytyce, po filmie kolegi z roku: W tym filmie nie ma Ciebie.

Z perspektywy Paryża to taka piękna widokówka z kilkoma mądrymi cytatami na odwrocie, ale nie napisanymi odręcznie. Nie ma tutaj żadnej osobistej i personalnej perspektywy. Pacynki mówią mądrze, ale wrażenia z filmu można tylko zanotować. Nie przeżyć, czy doświadczyć.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą