Ajka 2018

Ayka

Młoda imigrantka z Kirgizji, Ajka, nielegalnie przebywa w Moskwie. Od razu po urodzeniu niechcianego dziecka ucieka z porodówki, pozostawiając synka w szpitalu. Nie ma w Moskwie ani domu, ani przyjaciół czy bliskich; nie ma pieniędzy, nie ma pracy. Jedyne, co posiada to silny instynkt przetrwania.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Obsada Zobacz pełną obsadę

Samal Esljamova
jako Ayka

Fabuła

Młoda imigrantka z Kirgizji, Ajka, nielegalnie przebywa w Moskwie. Od razu po urodzeniu niechcianego dziecka ucieka z porodówki, pozostawiając synka w szpitalu. Nie ma w Moskwie ani domu, ani przyjaciół czy bliskich; nie ma pieniędzy, nie ma pracy. Jedyne, co posiada to silny instynkt przetrwania. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-11-30 (kino), 2018-05-18 (świat)
Wytwórnia
Arte (współpraca produkcyjna)
Eurasia Film Production
Juben Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
Rosja, Niemcy, Polska, Kazachstan, Chiny
Inne tytuły
Айка (Rosja)
The Little One (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
100 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

To droga krzyżowa kobiety. Bezwzględne kino opowiadające o codzienności, w której życie jest walką o przetrwanie. 8

Ajka to kino bezwzględne w narracji. Śledzi każdy krok swojej bohaterki, która nie żyje, a próbuje przetrwać. Jej egzystencja to pięciobój i żadnej taryfy ulgowej nie stosuje wobec tej nielegalnej imigrantki reżyser. Dzięki relatywności twórczej i naturalizmowi oglądamy prawdziwy thriller codzienności, dla widza nieprzyjemnej, bo nigdy nie chciałby jej doświadczyć. W XXI wieku, w środku wielkiego miasta, wśród ludzi rządzić musi jednostką instynkt przetrwania. Ten film nie uprzedza, nie rozpręża uścisku (wcale nie przyjacielskiego) ani nie obiecuje żadnej poprawy. To prawdziwa, kobieca droga krzyżowa.

Zaczynamy od trzęsienia ziemi, jak to mówił Alfred Hitchcock w recepcie na najlepsze kino. Ajka przebywająca nielegalnie w Moskwie ucieka ze szpitala zostawiając swojego nowo narodzonego syna. Przepełniona bólem wewnętrznym i zewnętrznym od razu rusza do trudnej, fizycznej pracy w nieludzkich warunkach, gdzie człowieka traktuje się przedmiotowo. Nie zastanawia się, nie towarzyszą jej żadne filozoficzne rozważania. Kobieta chce tylko nie utonąć. Opiera się na naturalnym zmyśle wymachiwania rękoma i nogami, by nie pójść na dno. Na jej drodze pojawiają się kolejne miny, w które wstępuje. Nie wchodzi w nie z głupoty, a z powodu ich wielkiej ilości. Jeżeli nie deficyt finansowy, to problemy ze zdrowiem. Jej życie jest przeżarte strachem i niepewnością, a mało wokół niej osób, które wyciągnęłyby rękę bez przepytywania i moralizatorstwa. My jesteśmy tego wszystkiego naocznymi świadkami.

Umiejscowienie nas tak blisko w tej historii jest jedną z największych wartości tego filmu. Możemy obserwować, musimy, bo jesteśmy o krok za Ajką, ale nie możemy nic zrobić. Wewnętrzny sprzeciw widza wobec sytuacji, w jakiej znajduje się nasza bohaterka przeplata się intrygująco z pewnymi „ale” wobec jej postawy i decyzji. Nie wszystkie jej działania są krystaliczne oraz słuszne, rozprawiamy o ich zasadności w głowie, co nas tylko bardziej wiąże z historią, a ją po prostu uczłowiecza z całym błogosławieństwem i przekleństwem. To nie jest historia Kena Loacha o bohaterce, na którą cały świat się uwziął i jej przeznaczeniem jest porażka, niezależnie od ruchu jaki wykona. Ale o tyle z jego kinem owa produkcja ma wiele wspólnego, że tutaj też system okrutnie determinuje kroki podejmowane przez człowieka, a twórcy się temu przyglądają. Ajka pokazuje przekrój społeczny z perspektywy postaci będącej bardzo nisko w tej piramidzie, rozprawiając straszliwie gorzko o nierównościach, o konsekwencjach kapitalizmu i systemu stworzonego przez ludzi bogatych dla bogatych. Systemu stworzonego przez ludzi nie z myślą o wszystkich ludziach. Ajka jest w Moskwie, miejscu gdzie zdecydowanie posiadanie określa nie tylko pozycje jednostki, ale jej wartość jako istoty. Człowiek jest wart tyle, ile ma w portfelu. Ma miejsce w tym bolesnym i bezpośrednim kinie scena bardzo wymownie pokazująca, jak łatwo bogatym przychodzi przekonywanie biednych, jak prosta jest droga do wzbogacenia. Widać brak jakiejkolwiek komunikacji z inną klasą, odseparowanie się, rozdział na zwykłych i niezwykłych śmiertelników. To tylko potęguje rozwarstwienie społeczne.

Ajka również nie żebrze o współczucie, a bardzo odważnie bez szantażu emocjonalnego, czy w drugą stronę, przezroczystego paradokumentu pokazuje, jak trudne jest proszenie o pomoc i do jakiej ostateczności człowiek musi zostać doprowadzony, by zwrócić się do kogoś innego. Tym bardziej, że jednak płeć również stawia pewien nacisk i wymusza określone zachowania społeczne. Zaradność i zorganizowanie to słowa poprzez kulturę od wielu lat mające rodzaj żeński. A nasza bohaterka ani sobie nie radzi, ani mimo nieustannie podejmowanych prób nie udaje się jej zorganizować i skutecznie odbić.

Chcemy w pewnym momencie poprosić, by Sergei Dvortsevoy przestał, gdyż świat, z którym nas styka każe nam przekroczyć granicę komfortu. Robi to byśmy doświadczyli cudzego, osobistego dramatu i jednocześnie zobaczyli, że nie jest to sytuacja jednostkowa. Nie ma przy tym jednoznacznego wydawania wyroku, określania kto jest dobry, a kto jest zły. Pokazana jest złożoność sytuacji, ale nie cierpienia. Te jest bardzo czytelne w tym filmie i wręcz pokazane pod mikroskopem. Z empatią i zaangażowaniem, ale jak to zostało wspomniane wyżej, bez nadmiernego głaskania. Nie ma tu prosto przedstawionego problemu – kobieta kontra reszta świata. Pokazana jest bezwzględność świata wobec popełnianych przez ludzi błędów i porażające koszty, jakie muszą ponosić.

Walka z rzeczywistością jest często nierówna, bo nie wszyscy mają tą samą odległość do mety, brakuje im trenera lub nikt nie nauczył ich podstawowych ciosów. Ten film to bardzo charakterna, ale i surowa lekcja empatii. Ajka to długość dźwięku cierpienia.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą