„Zatokę delfinów” ogląda się niemal jak hollywoodzką superprodukcję pokroju „Ocean's Eleven”. Autorzy celowo ukazują problem w efektownym opakowaniu.
przeczytaj recenzję
Pomijając rozrywkową wartość filmu, „I Love You Phillip Morris” jest też dowodem na spore zmiany, które zaszły w Fabryce Snów na przestrzeni ostatnich kilku lat.
przeczytaj recenzję
Do kina szłam z dużymi obawami, stąd może moje pozytywne rozczarowanie. „Robin Hood”, choć odrobinę za długi, to dobre kino rozrywkowe.
przeczytaj recenzję
Do kina warto zawitać choćby dla brawurowej ucieczki nowojorskimi ulicami dwóch samochodów przyczepionych do siebie zderzakami czy „erotycznych” pląsów przy rurze w wykonaniu Phila i Clary.
przeczytaj recenzję
Film Jane Campion umiejscowić można gdzieś pomiędzy wyrafinowaną produkcją kostiumową BBC a subtelnym obrazem, filmową wariacją próbującą oddać ducha poezji romantycznej.
przeczytaj recenzję
Tom Ford pokazał, że umie myśleć obrazami, teraz czas nauczyć się, jak te poszczególne obrazu i elementy złożyć w jedną, dobrze zgrana orkiestrę.
przeczytaj recenzję
W rzeczywistości piłka nożna to dla Cuarona tylko pretekst, by zaprezentować barwną i pełną żywiołowego uroku kulturę ludową Meksyku.
przeczytaj recenzję
Jest coś, co „Toy Story 2” zawdzięcza technice 3D. Wydobycie z lamusa, które jako żywo przypomina gest wyjęcia ulubionej niegdyś zabawki z zakurzonego pudła.
przeczytaj recenzję
Filmowi Granta Heslova nie brak wad. Żarty niekiedy osuwają się w żenadę, George Clooney momentami tak nachalnie puszcza do nas oko, że zamiast uwodzić wzbudza salwy litościwego śmiechu.
przeczytaj recenzję