Avatar: Istota wody —
James Cameron w końcu może spokojnie usiąść w fotelu i nasłuchiwać opinii płynących od publiczności oraz krytyki. "Avatar: Istota wody" jest filmowym widowiskiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
przeczytaj recenzję
Piękny poranek —
Obok autentycznie szczerych i oczarowujących swoją prostotą scen i momentów, pojedynczych słów, rozmów, gestów aktorów-postaci, zjawiają się nuty oddalającego od filmu snobizmu.
przeczytaj recenzję
Fabelmanowie —
Siła „Fabelmanów” tkwi w prostocie. To 100 procent klasycznego amerykańskiego kina o rodzinie, mitycznych suburbiach, dojrzewaniu, gonieniu amerykańskiego snu i egzystencjalnych zmaganiach artysty.
przeczytaj recenzję
Dzika noc —
Ostatecznie "Dzika noc" jest jak ostatni kawałek serniczka przy wigilijnym stole - pyszna, ale później ciąży na żołądku.
przeczytaj recenzję
Kociarze —
Wydaje się, że kotom to wszystko - film i działania wokół niego - mogą się całkiem spodobać. Pewnie same podyktowały co i jak! Jak to koty.
przeczytaj recenzję
Śubuk —
Lusińskiemu i jego ekipie, zależało, żeby pokazać, że świat nie jest znowu taki zły, a ludzie wyłącznie bezduszni. Że można, a nawet trzeba się w tej rzeczywistości dogadać.
przeczytaj recenzję
Święta inaczej —
Gdyby tylko „Święta inaczej” były mniej skrojone „pod oczekiwania” widzów, mniej „serialowe”, bardziej otwarte na przygodę, na którą decyduje się sama Ewa, film mógłby tylko zyskać.
przeczytaj recenzję
Moonage Daydream —
Bowie zadaje w tym filmie nieustannie pytania. Pyta siebie i widzów. Pyta, bo śni. Pyta, bo nie wie. Pyta, ponieważ szuka. I to było w artyście naprawdę fascynujące.
przeczytaj recenzję
Menu —
Film Marka Myloda jest mariażem kilku gatunków: horroru, komedii oraz klasycznego food porn. Niektórzy po seansie będą mieli ochotę na jeszcze. Z kolei inni nie będą w stanie nic przełknąć.
przeczytaj recenzję