30 dni mroku —
Najpierw film, potem komiks. W przeciwnym razie filmowe „30 dni mroku” może dość poważnie rozczarować, nawet mimo jednej z ciekawszych wizji wampirów w kinie.
przeczytaj recenzję
Starcie tytanów —
„Starcie Tytanów” – remake filmu z 1981 r. – robi się interesujący, gdy w dowcipny sposób nawiązuje do swojego pierwowzoru. Parę przyjemnych momentów nie ratuje jednak tego przeraźliwie nudnego filmu.
przeczytaj recenzję
Vicky Cristina Barcelona —
Całe to filmowe zamieszanie, leniwe na powierzchni, ale wrzące w głębi, zostaje zwieńczone banalnym finałem. Allen sugeruje, że z konfrontacji dwóch światów nic nie wynika.
przeczytaj recenzję
Taras bulba —
I choć klapą frekwencyjną „Taras Bulba” się nie okazał, to artystycznie mimo wszystko zdecydowanie zawiódł. Filmowi nie pomógł nawet udział – jak zwykle fantastycznego – Bohdana Stupki.
przeczytaj recenzję
Antikiller D.K. —
Eldar Saławatow stworzył opowieść pełną przemocy (ze szczyptą brutalnego seksu), która znacznie więcej zawdzięcza dokonaniom Takashiego Miike czy Chan-wook Parka, niż tradycji rosyjskiej.
przeczytaj recenzję
Za jakie grzechy —
„Za jakie grzechy” to zdecydowanie najgorszy film ze wszystkich, w których Zelleweger grała w ostatniej dekadzie.
przeczytaj recenzję
Mój brat jest jedynakiem —
Jedynym minusem filmu jest dość stereotypowe i sentymentalne zakończenie – mimo to film jest zdecydowanie wart zobaczenia, głównie ze względu na doskonały portret życia codziennego we Włoszech lat 60.
przeczytaj recenzję
Szultes —
„Szultes” Bakura Bakuradzego to paradokumentalna opowieść z życia byłego sportowca, który przez splot nieszczęśliwych wydarzeń wyrzucony został na margines społeczeństwa.
przeczytaj recenzję
Vicky Cristina Barcelona —
Niestety, tak jak nie wystarczy przyjechać na wakacje do Europy, żeby ją zrozumieć, tak nie wystarczy obejrzeć kilku europejskich filmów, żeby stworzyć coś więcej niż ich powierzchowny pastisz.
przeczytaj recenzję