Ja jestem Groot —
Nikomu nie zabraknie czasu, by to zobaczyć, ale też nikt nie odda wam rekompensaty za zniszczenie wizerunku Małego Groota jako słodziaka, którego każdy chciałby przygarnąć.
przeczytaj recenzję
Dzienna zmiana —
Jeśli macie ochotę na efektowną rozwałkę, to film „Dzienna zmiana” może okazać się o wiele lepszym wyborem niż znacznie szerzej reklamowane, ale żenujące „Czerwone noty” czy inne „Gray Many”.
przeczytaj recenzję
Sandman: Sezon 1 —
Jedna z lepszych produkcji komiksowych jakie powstały od lat i bez wątpienia polecamy go sprawdzić. Kto wie, może przyśni się wam drugi sezon?
przeczytaj recenzję
Carter —
„Carter” to produkcja, która jest godna podziwu, za bezprecedensową bezczelność we wprowadzaniu w życie powiedzenia o tym, że trzeba mierzyć siły na zamiary.
przeczytaj recenzję
Predator: Prey —
„Prey” to bardzo potrzebny powiew świeżości w serii i chyba najlepszy „Predator” od czasu przeboju z Arnoldem Schwarzeneggerem.
przeczytaj recenzję
Bullet Train —
To nie film, który ogląda się dobrze, bo nasza uwaga cały czas jest przenoszona na inne postacie, inne wydarzenia i ujawnianie faktów, które dla aktualnej opowieści mają w sumie niewielkie znaczenie
przeczytaj recenzję
Oddychaj —
Nie ma tu kompletnie niczego godnego podziwu czy braw, ale jak lubicie stawiać się na miejscu bohaterki w potrzasku, kombinując co trzeba dalej robić, to trafiliście idealnie.
przeczytaj recenzję
Chłopiec z niebios —
Tarik Saleh prezentuje nam thriller polityczno-szpiegowski, gdzie religia miesza się z wojną polityczną na najwyższym szczeblu.
przeczytaj recenzję
Pisklę —
Hanna Bergholm bierze dobrze nam znane części składowe typowych horrorów i bawi się nimi, bardzo ochoczo i trafnie składając je po swojemu w coś kompletnie innego, świeżego i odjechanego.
przeczytaj recenzję