Szpieg, który mnie rzucił —
Szpieg, który mnie rzucił to przede wszystkim kumpelska komedia. Relacji naszych głównych bohaterek, Audrey i Morgan poświęca się tu zdecydowanie najwięcej czasu.
przeczytaj recenzję
303. Bitwa o Anglię —
Bardzo dobrze, że ten film powstał i bardzo dobrze, że nie zrobiliśmy go my, a Brytyjczycy. Wtedy jest nadzieja, że u nich się przebije i zobaczą co nieco historii, którą powinni, a wręcz muszą znać.
przeczytaj recenzję
Krzysiu, gdzie jesteś? —
Fabuła jest raczej nieskomplikowana i nie ma co oczekiwać od niej fajerwerków. Ot, typowy film familijny o tym, co jest w życiu najważniejsze i jak do tego dążyć.
przeczytaj recenzję
Dzień świra —
Marek Koterski stworzył film niezapomniany, który pozostanie przez wiele lat na podium najlepszych polskich produkcji. I wygrywa swoją naturalnością, prostotą, a właściwie też zwykłością.
przeczytaj recenzję
Odnajdę Cię —
Odnajdę cię nie kosztowało wywrotek pieniędzy, jednak za to, co było w budżecie, udało się zakontraktować utalentowanych ludzi. Kadry są ładne, muzyka świetna, a i pracy reżyserskiej przyczepić się nie można.
przeczytaj recenzję
Ant-Man i Osa —
Fani uniwersum natomiast zobaczyć Ant-Mana i Osę muszą, gdyż jak wspominałem na początku, łączy się on z narracją zakończoną w ostatniej części sagi.
przeczytaj recenzję
Czarne Bractwo. BlacKkKlansman —
Konstrukcyjnie oparty na blaxsploitationowej standardowej formule, w której dwie klasyczne sylwetki zostają postawione w konkretnych kryminalnych okolicznościach, dopychając uroczo niezręczne klisze na każdym kroku, co, zaskakująco, wypada w Klansmanie całkiem odświeżająco.
przeczytaj recenzję