Turbulencje —
Jeden z tych seriali, o których lepiej się czyta, niż ogląda. Solidnego materiału wystarczyłoby na maksymalnie osiem odcinków, lecz ktoś postanowił skleić z niego blisko 20 godzin telewizji.
przeczytaj recenzję
Idol: Słodkie ciacha i szczurze opowieści 1x1 —
Pierwszych 15 minut to właściwie non stop to samo, a pierwszy odcinek to prawie godzina telewizji. Jak scenarzystom udało się nakręcić tak mało historii w tak dużo czasu, to ja nie mam pojęcia.
przeczytaj recenzję
Osiem gór —
Pięknie wyglądający, solidnie zagrany film o prawdziwej przyjaźni i dojrzewaniu, który... Trochę nudzi. Scenariuszowi brakuje paru szlifów, które nadałyby całości lepiej słyszalny głos.
przeczytaj recenzję
Dni —
Łączy fakt i fikcję, naukę i emocję, dramat i nadzieję. To serial, który jest symbolem tragedii i inspiracji, zmuszając widza do refleksji.
przeczytaj recenzję
Nago. Głośno. Dumnie —
Serial o ludziach dla ludzi. Każdy ma prawo być sobą – nago, głośno i dumnie. Ale nie każdy chce to oglądać. Tylko dla zdecydowanych.
przeczytaj recenzję
Składanki Erry'ego —
Eksploracja niesamowicie ciekawego tematu przez pryzmat związanych z nim ludzi, opowiedziana jednak trochę po łebkach, za to w pięknym stylu.
przeczytaj recenzję
Ted Lasso —
Kolejny serial żegna się z widzami w tym tygodniu. "Ted Lasso", tak samo jak "Barry" parę razy się potknął, lecz ostatecznie jest to jeden z tych seriali, do których warto będzie za jakiś czas wrócić.
przeczytaj recenzję
Wilcze stado —
Poświęca bohaterów, fabułę i w ogóle każdy jeden element filmu w imię zaoferowania widowni niedorzecznego szlachtowania się i całych cystern bardzo sztucznej krwi.
przeczytaj recenzję
Spider-Man: Poprzez multiwersum —
Nie zachwyca już wykonaniem tak jak część pierwsza, ale masa świetnych, starych i nowych postaci, pełna emocji i serca fabuła i zawodowo zrealizowany cliffhanger sprawiają, że nie da się go nie lubić.
przeczytaj recenzję
Barry —
Kończy swoją podróż wraz z czwartym sezonem serialu. Finał zgrabnie kończy wszystkie wątki, choć nie wszystkie były tak samo dobre. To nietuzinkowe połączenie dramatu i komedii w stylu Billa Hadera.
przeczytaj recenzję