Dom na falach —
Wie, że chce być magicznym filmem o dorastaniu emocjonalnym, ale wygląda na to, że nie wie do końca dlaczego i jak się za to zabrać. Efektem jest ładnie wyglądająca, trwająca dwie godziny wydmuszka.
przeczytaj recenzję
Los Espookys —
Jest jak regionalne przysmaki z egzotycznych krajów - bardzo dobre, ale trzeba przyzwyczaić się do smaku, formy i właściwie wszystkiego. Pełna absurdów komedia, która jest dumna ze swojej odmienności.
przeczytaj recenzję
Patrz jak kręcą —
Jeden z bardziej intrygujących kryminałów z morderstwem w centrum uwagi, jakie miałem przyjemność oglądać. Nie jest to film idealny, ale absolutnie godny uwagi.
przeczytaj recenzję
Święci od narkotyków —
Angielski tytuł "Świętych od narkotyków" stawia ich niebezpiecznie blisko "Narcos". Do tamtego hitu Netflixa nie ma nawet startu, lecz sam w sobie jest całkiem intrygującą historią prosto z Korei.
przeczytaj recenzję
Cobra Kai: Sezon 5 —
O dziwo wciąż daje masę radości. Postacie nadal ewoluują, wydarzenia eskalują, a Johnny pije najtańsze z najtańszych piw. Pora już chyba jednak powoli kończyć. Ale jeszcze nie teraz.
przeczytaj recenzję
Minuta ciszy —
Kolejna mocna produkcja naszego rodzimego Canal+. Serial opowiadający o zwykłych ludziach, ale niezwykłych sytuacjach.
przeczytaj recenzję
Pinokio —
Kolejny remake live-action, który nie ma nawet startu do animowanego oryginału. Ciężko o jeden dobry powód, dla którego ktokolwiek miałby chcieć wybrać tę wersję, a nie oryginał.
przeczytaj recenzję
Gry rodzinne —
Całkiem udany serial, który należy potraktować z przymrużeniem oka. Fani polskich komedii romantycznych powinni czuć się zadowoleni, reszta może nie dotrwać do napisów końcowych w ostatnim odcinku.
przeczytaj recenzję