Biurowy romans —
Jeżeli szukacie ambitnego kina, możecie poczuć rozczarowanie. Jeśli jednak macie ochotę na lekką, momentami zabawną i całkiem uroczą romantyczną komedię to „Biurowy romans” spełni swoje zadanie. Nie wzleci pod chmury, ale bezpiecznie doleci do celu.
przeczytaj recenzję
Znajomi i sąsiedzi: Sezon 2 —
Świat Coopa z jednej strony rozszerza się, z drugiej zawęża, stając się dziwnym, paradoksalnym tworem, w którym jednocześnie dzieje się bardzo wiele i nic. Owen Ashe jest ciekawą postacią, a przy tym katalizatorem wywalającym cały serial do góry nogami.
przeczytaj recenzję
Michael Jackson: Werdykt: Sezon 1 —
Przypomnienie, że prawda i medialna narracja bardzo rzadko idą ze sobą w parze. A w przypadku Michaela Jacksona granica między faktem, legendą i społecznym osądem pozostaje równie niewyraźna jak dwadzieścia lat temu.
przeczytaj recenzję
Morfeusz: Sezon 1 —
To przede wszystkim po prostu kawał ciekawej historii, opowieść o tym, jak niewiele trzeba, by dobrzy ludzie zeszli na złą ścieżkę. Dobre postacie i wciągająca intryga, ale trzeba przebić się przez lekko siermiężny początek.
przeczytaj recenzję
The Boroughs: Sezon 1 —
To ambitny serial, który świetnie bawi, potrafi zaintrygować, a momentami naprawdę szczerze wzrusza. Szczerze polecam, aby każdy fan "Stranger Things" go obejrzał.
przeczytaj recenzję
Zawodowcy —
Mam wrażenie, że Guy Ritchie nie zauważył, że zgubiła mu się gdzieś połowa scenariusza i po prostu nakręcił to, co miał. I wyszło kiepsko. Znowu.
przeczytaj recenzję
Bad Thoughts: Sezon 2 —
Jeśli szukacie subtelności, lepiej trzymać się od tego tytułu z daleka, bo tutaj, zgodnie z obietnicą, absolutnie nikt nie bierze jeńców.
przeczytaj recenzję
Nocny lot aeroplanem —
Bardzo osobista, pełna uroku historia, która jednak powstała z jednym widzem na myśli – Johnem Travoltą. Jeśli masz akurat chęć na takie ciepłe kluchy i nostalgię, to możesz całkiem dobrze się na nim bawić, ale w innym wypadku raczej nie ma co liczyć na to, że cię porwie.
przeczytaj recenzję
Spider-Noir: Sezon 1 —
Daje nam najlepszy występ Cage'a od lat, piękne zdjęcia, wciągającą historię i gesty klimat kina noir. Czego chcieć więcej?
przeczytaj recenzję