
haha, ta okładka mnie powaliła. A co jeszcze śmieszniejsze,z tyłu też była reklama tego banku. Mając ten numer w rękach, czułem się jakbym przeglądał broszurę z ofertami usług bankowych :D
Generalnie szkoda, bo Raczek sporo dobrych zmian wprowadził. Najpierw Hachette redaktorem naczelnym ustanowili Prokopa, potem Point Group na lata posadziła Rakowieckiego. Raczek i tak sporo zdziałał przez te kilka miesięcy, aby odbudować to co przez lata jego poprzednicy rozmieniali na drobne.
Ale szczególnie płakać nie będę, bo od dobrych paru lat bardziej cenię "Kino".
Do obsady dołączył Josh Gad, który wcieli się w syna postaci granej przez Patinkina, czyli jednocześnie zagra brata Braffa.
Chyba wziął przykład z marvelowskiego kolegi Jossa Whedona, którego kameralny "Much Ado About Nothing" zbiera świetne recenzje na festiwalach.
2012-12-19 Strony z IMDB
W związku z pojawieniem się na FDB oceny z IMDB wprowadzamy nowy paragraf, żeby nie było niejasności jak należy prawidłowo dodawać adresy z IMDB, aby system mógł importować oceny.
Zapominasz o jednym i najważniejszym. Film nie jest obrazem przedstawiającym to co się działo po wojnie, tylko jakąś odosobnioną historią. Nie było zamiarem reżysera przedstawianie narodu polskiego. Więc zarzucanie filmowi, że podejmuje taką a nie inną tematykę, jest co najmniej dziwne.
> Film zbudowany na zasadzie czarne-białe. To co polskie jest pelne nienawisci, zacofanego katolicyzmu, antysemityzmu i glupoty. Scenariusz rodem z gAzety Wyborczej.
??? Z tym, że czarno-białe jest tutaj wszystko, to się nie zgodzę. Już sami bracia są niejednoznaczni, najpierw jeden drąży temat, a drugi od niego ucieka, a potem odwrotnie.
> smutne, ze Polacy pluja sami na siebie.
Nasz kraj nie jest wyjątkowy w tej materii.
> dzis juz coraz mniej mowi sie o patriotyzmie, o bohaterstwie, ojczyznie, rodzinie, historii. za to caly czas idzieprzekaz, ze tewartosci to przezytek, ze mamy mnostwo win na swoim koncie, ze nalezy sie wstydzic tego kraju. wieksza czesc mediow wbija nam to do głów
Według mnie aż za dużo się mówi o patriotyzmie. Świąt państwowych za dużo. Sporo ludzi żyje przeszłością. Które media wbijają do głowy, że trzeba się wstydzić naszego kraju? Oglądałeś choćby ostatnio relacje w telewizji z uroczystości państwowych?
> nic dziwnego, ze czytam pozniej tu komentarze “jeden z madrzejszych filmow”, “tacy sa ludzie” itp
Bo właśnie tacy ludzie się zdarzają. I pewnie za szybko nie wyginą. Patrz chociażby co się dzieje w Białymstoku. Tacy są ludzie. Takich ludzi Pasikowski pokazał. Pokazał kilku łobuzów i paru idealistów oraz kilkadziesiąt osób, które od sprawy uciekają, odwracają głowy, milczą. Z takich proporcji składa się społeczeństwo, nie tylko polskie.
> ludzie, ruszcie glowa. poczytajcie, zainteresujcie sie tematem.
Temat akurat jest prawdziwy. Takie historie jak ta naprawdę się wydarzyły, więc co tu roztrząsać. Powtarzam, nie jest to obraz tego, jak społeczeństwo polskie żyło po wojnie.
> dlaczego nikt nie produkuje filmu o rotmistrzu Pileckim, o zolnierzach wykletych skazywanych na smierc przez Żydów pracujacych w prokuraturach i uB?
Była "Bitwa warszawska", była "Tajemnica Westerplatte", "Katyń" itd. tylko tak się składa, że te filmy wychwalające polskiego ducha narodu są fabularnie płytkie.
> Dlaczego tak cicho o zbrodniczej przeszlosci rodziny wspomnianego tu Michnika?
A co ma piernik do wiatraka. Kompletnie nie widzę miejsca dla Michnika w tym filmie.
> to co polskie, wartosciowe jest coraz czesvciej wyszydzanei zapominane, a do glowy wtlacza sie nam m.in. nasz podobno olbrzymi antysemityzm. to nieprawda.
Są ludzie i są antysemici. Nie odnoszę wrażenia, jakoby w Polsce głoszona była teza, że panuje u nas "olbrzymi antysemityzm". To, że czasami akcentuje się pewne wybryki chuligańsko-antysemickie, to tylko po to, aby wyczulić społeczeństwo, że takie ekscesy powinny być przez nas stanowczo piętnowane.
Ja osobiście jestem zdziwiony, jaką burzę wywołało "Pokłosie". Czasami mi się wydaje, że niektórzy filmy uważają za peerelowskie kroniki filmowe. Fabuła ma się to do siebie, że jest historią a nie panoramą całego społeczeństwa. Zalecam więcej otwartości i zarazem dystansu do oglądanych filmów.
Czołówka mojego Most Wanted 2013 – No i się wybrałem do kina. Sala na szczęście pusta, chyba to zasługa "Iron Mana 3", ale do rzeczy. "Stoker" to był jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów roku. Dlaczego?
1. Reżyser – według mnie jeden z ciekawszych współczesnych filmowców.
2. Scenariusz – w 2010 roku znalazł się na 5. miejscu Czarnej Listy. Do tego scenarzysta, Wentworth Miller, mnie sprowokował.
I tyle, i aż tyle. Te dwa powody są doskonałym pretekstem, aby obejrzeć "Stoker". Ja dostarczę Wam kolejnego.
Nie dziwi fakt, dlaczego Park, który dotąd pracował na swoich tekstach, wybrał scenariusz autorstwa Millera. Jest tam to, co interesuje Koreańczyka – zagmatwana relacja między dwojgiem ludzi, podszyta przemocą, podtekstem seksualnym, tudzież kazirodczym. Niestety, mylą się ci, którzy twierdzą, że amerykański debiut Parka jest tym, z czego go znamy. Mimo że "Stoker" obfituje w niedopowiedzenia, to nie jest ich tak wiele, co w poprzednich dziełach Koreańczyka. Mimo że styl filmu potrafi oczarować widza, to nie robi tego w ten sam sposób, co rodzime dokonania reżysera.
O ile we wcześniejszych dokonaniach Park wyciągał magię z surowej historii, to już w "Stoker" klimat tworzą wysublimowane zdjęcia (nocna scena z Indią na placu zabaw jest kwintesencją tego) oraz perfekcyjny dźwięk. Nie zrozumcie mnie źle, historia też jest intrygująca, ale jak to w hollywoodzkich filmach, tylko do pewnego momentu. Miller nie zamknął fabuły w tak pretensjonalny sposób, jak to mają w zwyczaju scenarzyści z Fabryki Snów, ale moim zdaniem i tak za dużo zostało wyjaśnione w krótkim okresie czasu, co może zaprawionego w tym gatunku widza zirytować. Na szczęście, główna bohaterka (India) do ostatniej sceny zachowała swoją tajemniczą aurę.
To właśnie Mia największe wrażenie na mnie zrobiła. Zerwała tutaj ze swoim dotychczasowym emploi, aż mnie zaskoczyło, że w tak odważnej scenie wzięła udział. Goode, jak to on… Dzięki aparycji do ról podejrzanych typów nadaje się doskonale.
Ten niepokojący thriller to dobry debiut Parka w Ameryce. Ale jakby ktoś pytał, to wolałbym, żeby Chan-wook dalej kręcił nietuzinkowe filmy w Korei.
7/10
Znając dotychczasowe dokonania Cuarona, należy oczekiwać, że to będzie kameralny film w niekameralnej przestrzeni, który poruszy kwestie człowieczeństwa i egzystencjalne. Wydaje mi się teaser prezentuje ten najefektowniejszy moment, początek całej historii. Myślę, że to będzie coś w rodzaju "World Trade Center", tyle że tam strażacy byli ograniczeni przestrzenią, tutaj kosmonauci mają jej aż nadto.
No to się zgadzamy, z wyjątkiem, że według mnie jest to najlepsza część, bo dwie poprzednie kompletnie nie przypadły mi do gustu.
No mnie te animacje też wcisnęły w fotel, bo kompletnie nie widzę dla nich miejsca w filmie.
Proszę czekać…