@Beznickowy Ja do grupy nieporozumień zaliczyłbym wygraną Jona Hamma, który swoją nagrodę otrzymał bardziej na pocieszenie za to, że jego serial dobiegł końca, niż za faktyczne zasługi w minionym roku. Ostatnie odcinki Mad Men były słabe, a zakończenie serialu nijakie i tak samo wypadł w nich Hamm.
Cieszą mnie nagrody dla Mozart in the Jungle. To naprawdę dobry serial i zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos, który dzięki zwycięstwom sobie zapewnił.
@Beznickowy Sorki :) Oczywiście, że 30 marca. Nie wiem skąd mi się wziął ten grudzień.
Muszę przyznać, że wygląda to bardzo dobrze. Klimat litrami sączy się z tego zwiastuna. Nie mogę się doczekać.
Warto dodać, że serial na pewno powróci z kolejnymi odcinkami. Podobnie jak to miało miejsce z House of Cards, Netflix od razu zamówił dwa sezony produkcji Apatowa.
Bardzo dobry serial z mocno kontrowersyjnym wątkiem rodzinnym. Z pewnością nie jest to produkcja dla każdego, jednak mimo to warto się z nim zapoznać. Trochę szkoda, że Starz skreśliła ten serial jeszcze przed premierą i nie powstaną kolejne sezony.
Widać, że Hulu zachęcone sukcesami konkurencji ma ochotę uszczknąć coś dla siebie. Sam zarys fabuły przedstawia się tak sobie. Ale serial może się okazać ciekawy z uwagi na znane nazwiska w obsadzie. Z pewnością dam mu szansę.
Dla mnie przede wszystkim komiksowe adaptacje z Deadpoolem na czele. Z pewnością będę chciał zobaczyć nowy film Tarantino. Resztę obejrzę, bądź nie, w zależności od opinii i wolnego czasu.
Ja, z pierwszej dziesiątki, widziałem tylko Mad Maxa i był to naprawdę udany seans. Nie oglądam za dużo filmów, ale te z pierwszej ósemki i tak planowałem nadgonić.
Udany powrót sztuk walki do telewizji. Intrygująca historia, ciekawe postacie i świetna choreografia walk sprawiają, że czekam na więcej. Mam nadzieję, że AMC wkrótce zdecyduje się na zmówienie kolejnego tym razem już dłuższego sezonu, ponieważ finał nie wyjaśnił wszystkich wątków, a nawet rozpoczął nowe.
@Movieman Ja obstawiam wtopę zarówno w przypadku Assassina jak i Warcrafta. Co do Fassbendera, to nie byłaby pierwsza kiszka w jego filmografii. W końcu Prometeusz do wybitnych również nie należy.
Proszę czekać…