Aktywność

Również polecam. To jedna z tych komedii sensacyjnych, których grzech nie znać. Widziałem już kilka razy i za każdym razem bawiłem się równie dobrze. 8/10

Też odniosłem wrażenie, że fabuła była zbędna, zwłaszcza że oryginalnością nie grzeszy. Jedynka miała dużo większe natężenie akcji, a w dwójce po koniec odniosłem wrażenie, że film powinien być z pół godziny krótszy. Mimo wszystko walki to klasa sama w sobie, zwłaszcza te w więzieniu. 7/10

Szkoda, że nie wiedziałem przed seansem. Tak czy siak, mimo wszystko ciężko tu wyczuć jakąś parodię. Film tak naprawdę wiele nie odbiega od innych głupiutkich thrillerów kręconych zupełnie na poważnie. Jak to miała być parodia, to absurdy powinny być… głupsze.

5/10 – Film jakoś mnie nie nudził, ale ilość głupot w fabule przyprawia o zawrót głowy. Od samego absurdalnego motywu przewodniego do akcji pokroju ta na moście z końca filmu. Ręce same składają się do facepalmu.

Też oddałem głos na Dobrego Dinozaura. Jakoś tak najbardziej zachęca do obejrzenia. Jeszcze ten Fargo mi się podoba, choć nawet nie oglądałem tego serialu.

7/10 – Myślałem, że nic w Sharknado 3 już mnie nie zaskoczy. Myliłem się. Czysta esencja absurdu, a to, co się wyprawia na ekranie w ostatnich 10 minutach, jest po prostu nie do ogarnięcia. Miłym dodatkiem są małe role kilku znanych osób, w tym Jerry’ego Springera i George’a R.R. Martina.

Sceny, w których "latają" na tym swoim sprzęcie, wyglądają kiczowato do bólu. :D

Paddington (2014)

4+/10 – Rozczarowałem się. Ot, kolejne familijne filmidło z naiwną fabułą jakich sporo i niczym specjalnie się nie wyróżnia. Dzieciaki może i kilka razy się zaśmieją, ale dorośli już niezbyt.

Dom klownów (1989)

6/10 – Nawet niezły, klimat jakiś tam ma. Szkoda tylko, że pod koniec robi się z tego maraton głupot charakterystycznych dla filmów o ofiarach i ścigających je mordercach. Poza tym do roli Caseya pasowałby raczej dzieciak wyglądający o kilka lat młodziej.

W Maxie Paynie było nawet kilka fajnych scen slow motion (koniec końców cecha charakterystyczna gry zobowiązuje). W sumie ten film nie miał więcej zalet. :P Jak tak pomyślę, to slow motion to taki element kina, który ciężko mi zapamiętać, jeśli nie jest jakąś cechą charakterystyczną danego filmu (jak w Matrixie)

ps: literówka na 2. miejscu (Noe → Neo).