7+/10 – Pamiętam, jak za dzieciaka zapierniczałem ze szkoły do domu, bo na RTL7 lecieli Rycerze. :) Ostatnio odświeżyłem sobie tę serię w wersji oryginalnej (Saint Seiya jest momentami dość brutalne, a emitowana swego czasu u nas wersja francuska była bardzo ocenzurowana) i znów bardzo miło spędziłem czas. Kawał naprawdę dobrego anime z bardzo dużą ilością zapadających w pamięć scen i wieloma ciekawymi bohaterami (najbardziej zajebiści są moim zdaniem Shiryuu i Ikki).
Swoją drogą oryginalny opening wymiata. :)
https://www.youtube.com/watch?v=Bu533OKYHyc
8/10 – Podobał mi się praktycznie tak samo jak część pierwsza. Lunapark jako miejsce akcji rodzi sporo zabawnych scen. Trochę szkoda, że w tej części zabrakło Taggarta.
4+/10 – Irytująca główna bohaterka bardzo utrudniła mi odbiór tego filmu (w zasadzie to jej ojciec był tu jedynym lekkostrawnym bohaterem). Rhea jest tak bardzo ekologiczna, że nie widzi przeszkód w założeniu do szkoły sukienki ze starych reklamówek, ale jednocześnie jest tak wygodna, że wszędzie wozi swoje dupsko samochodem. :V Za mało tu magii, za dużo nastoletnich pseudoproblemów.
7+/10 – Bardzo fajna mysia wersja Sherlocka Holmesa, która z jakiegoś powodu nie zyskała w naszym kraju większej popularności. A szkoda. Fabuła jest całkiem interesująca, a paczka bohaterów naprawdę łatwa do polubienia.
Również polecam. To jedna z tych komedii sensacyjnych, których grzech nie znać. Widziałem już kilka razy i za każdym razem bawiłem się równie dobrze. 8/10
Też odniosłem wrażenie, że fabuła była zbędna, zwłaszcza że oryginalnością nie grzeszy. Jedynka miała dużo większe natężenie akcji, a w dwójce po koniec odniosłem wrażenie, że film powinien być z pół godziny krótszy. Mimo wszystko walki to klasa sama w sobie, zwłaszcza te w więzieniu. 7/10
Szkoda, że nie wiedziałem przed seansem. Tak czy siak, mimo wszystko ciężko tu wyczuć jakąś parodię. Film tak naprawdę wiele nie odbiega od innych głupiutkich thrillerów kręconych zupełnie na poważnie. Jak to miała być parodia, to absurdy powinny być… głupsze.
5/10 – Film jakoś mnie nie nudził, ale ilość głupot w fabule przyprawia o zawrót głowy. Od samego absurdalnego motywu przewodniego do akcji pokroju ta na moście z końca filmu. Ręce same składają się do facepalmu.
Też oddałem głos na Dobrego Dinozaura. Jakoś tak najbardziej zachęca do obejrzenia. Jeszcze ten Fargo mi się podoba, choć nawet nie oglądałem tego serialu.
7/10 – Myślałem, że nic w Sharknado 3 już mnie nie zaskoczy. Myliłem się. Czysta esencja absurdu, a to, co się wyprawia na ekranie w ostatnich 10 minutach, jest po prostu nie do ogarnięcia. Miłym dodatkiem są małe role kilku znanych osób, w tym Jerry’ego Springera i George’a R.R. Martina.
Proszę czekać…