@dawidek98
Przyjemne i ciepłe kino. Szkoda, że dramat.
Najlepszy film historyczny jaki kiedykolwiek widziałem. Nawet Braveheart przy nim wymięka – Stanley Kubrick czego się nie tknął, zamieniał w czyste złoto. Genialny Ryan O’Neal w roli tytułowego Barry Lyndona.
Wielowątkowy, a jednocześnie wewnętrznie spójny i wciągający. Świetny Anthony Hopkins.
Amazing! Co tu dużo pisać. Wielu ludzi upatruje w tym filmie parareli do systemu totalitarnego, w którym jednostka niesforna musi zostać nagięta do obowiązujących ram i norm. Scena, w której Indianin "Wódz" opowiada o swojej najpiękniejszej chwili w życiu zapada w pamięć. Niezła jest też scena, w której główny bohater przedstawia chorych psychicznie pacjentów jako profesorów i pracowników naukowych – co okazuje się skuteczne i wiarygodne. Świetne kino – pełna dziewiątka!
To nie jest erotyczny film. To jest psychologiczny film, który mówi że prawdziwa miłość nie istnieje. Z cudzołóstwem każdy się zetknął i wyciąga ten obraz nasze ukryte myśli i pragnienia. Tom Cruise i Nicole Kidman naprawdę świetnie zagrali. Muzyka już taka sobie, co nie przeszkadza mi wystawić dziesiątki. Stanley Kubrick był najlepszym obserwatorem ludzkości wszech czasów. Był niezawodny w tym, co robił.
Fenomenalne dzieło Stanleya Kubricka, który udowadnia każdemu człowiekowi, że każdy z nas nosi w sobie pierwiastek zła. No i pokazuje zwyrodnienie ludzkości traktując rzeźby penisów jako dzieła sztuki lub prostytuowanie się. Nasze pierwotne instynkty zostały w Alexie stłumione. Genialna rola Malcolma McDowella. Jeden z najlepszych filmów fantastycznonaukowych.
Kapitalne kino. Obejrzałem już parę razy. Tadeusz Dołęga-Mostowicz byłby bardzo dumny z ekranizacji Jerzego Hoffmana. Dla mnie najlepszy jego film.
Dwie godziny fenomenalnego kina wojennego. Ronald Lee Ermey spisał się zdecydowanie na medal – muzyka, scenografia i relacje między sierżantem a wojskowymi to absolutne mistrzostwo. Stanley Kubrick nigdy nie tracił formy – wszystkie jego filmy są udane. Jestem w 100% przekonany do niego.
Chrzanić krytyków. Kevin Costner zagrał tą rolę fenomenalnie – chłonąłem każdą scenę, w której on się pojawiał. Scenografia również wybitna. Klimat – przeogromny plus. Ten film powinien zgarnąć wszystkie Oscary, zamiast tego Bravehearta. Najlepszy film 1995 roku.
Nie rozumiem tylu niskich ocen. Scenariusz, gra aktorska (Peter Weller porusza się jak prawdziwa maszyna) i FX (jak na tamte czasy) nie uzasadniają niskich ocen.
Proszę czekać…