@dawidek98
Trochę naciągane, ale można obejrzeć. Należy pamiętać jednak o istnieniu Predatora czy drugiej odsłony Terminatora.
Może się czepiam, ale to jest nad wyraz przereklamowane. Gdyby Timon i Pumba się nie pojawili – to nie byłoby wcale o czym gadać. No i szczerze – jedyna piosenka z tego filmu, która była dla mnie fajna to Hakuna Matata.
Pamiętam, jak ten film miałem na kasecie wideo – lektorem był nie kto inny jak świętej pamięci Tomasz Knapik. Szkoda, że Arnold Schwarzenegger nie zagrał w tym filmie. Wyszłoby to jeszcze lepiej.
Świetny film. Genialna muzyka. Pomimo lat, to jeden z najlepszych obrazów science-fiction. Szkoda, że dzisiaj takie kino już praktycznie nie istnieje.
Dużo słabsza ekranizacja od powieści. John Hurt nie zagrał aż tak dobrze, no i sceny erotyczne między Winstonem a Julią mnie bardzo raziły. Jednakże na ogromny plus zaliczam klimat, któremu reżyserowi udało się zdecydowanie zachować, no i przede wszystkim muzyka – odpowiednio przejmująca, wręcz przygnębiająca jak sam film.
Oglądałem ten film dawno temu. Jednakże wspominam go bardzo dobrze.
Super, super, super!!! Najbardziej lubię odcinek z brodaczem, który niesłusznie był przekonany, że zamordował swoją sąsiadkę (mowa tu o odcinku 4 – "Typowa logika żeńsko-męska").
Ciężko było dogonić poprzednie części. Widać było iż ta część jest robiona na siłę. Jednakże, jako fan serii, nie rzucałem ciężkimi przedmiotami w ekran.
Udana kontynuacja, z mocnym przekazem. Jeśli ktoś uważa ten film za drastyczny, to niech sobie odpali Transformersów.
Kapitalna przemiana konwencji filmowej w środku fabuły – czasami Robert Rodriguez przerasta swojego guru Tarantino.
Proszę czekać…