@dawidek98
Z braku laku dobry kit, jak to mówią. Za dalsze części wcale nie myślę się zabierać. Po stokroć, albo i nawet tysiąckroć wolę gry z tej serii. Nawet pamiętna wypowiedź nerda w okularach z Gliwic w 2011 roku: " – Będę grał w grę! – A w jaką? – Tomb Raider!" była głębsza i dużo ciekawsza, aniżeli filmy na podstawie gier.
Dobra sensacja oraz niebanalny dowcip.
@Chemas No i dużo było okazji do pośmiania się, np. jak jechał starodawnym rowerem, jak rozmawiał z Indiańcami oraz jak ojciec i syn kąpali się w dwóch oddzielnych wannach na końcu filmu. No i Jodie Foster przepiękna – nie żałuję czasu poświęconego na "Mavericka".
Dobre wymieszanie westernu z gatunkiem komediowym. A Mel Gibson i Jodie Foster stanowią idealną parę. A najlepsza scena z filmu moim zdaniem to ta, w której Bret Maverick próbuje porozumieć się w ich języku z Indianami. Wychodzi mu to tak nieporadnie, że aż bardzo zabawnie. James Garner w roli ojca głównego bohatera wypada bardzo dobrze, chociaż palmę pierwszeństwa dzierży para aktorska wyżej przeze mnie wymieniona. Jak pierwszy raz jechał rowerem w dolinie górskiej, to Indianie aż pękali ze śmiechu i ja jako widz razem z nimi. No i same sceny z mistrzostwami, na których rozgrywane są partie pokerowe wprawiały mnie w zachwyt, a zarazem szybsze bicie serca. Muzyka Randy’ego Newmana mi się wcale nie podobała i uważam to za ogromną wadę, która nieco popsuła mi odbiór filmu. Ale "Braveheart" i tak rządzi. 7/10
Wspaniała komedia z Bruce Willisem i Kim Basinger w rolach głównych. Pomyśleć, że pierwotnie Madonna i Sean Penn mieli być obsadzeni na ich miejsce. Podejrzewam, że wyszedłby wtedy dużo gorszy film i nikt nie zalewałby się łzami ze śmiechu co kilka minut. Ale nieważne. Ubawiłem się niesamowicie i po same pachy. Dużo scen zrobiło na mnie wrażenie: bójka w barze, a zespół sobie gra jak gdyby nigdy nic, samochód farbą oblany razem z kierowcą w wyniku pościgu za głównymi bohaterami, rozbicie samochodu kochanka Nadii przez Waltera, zrzucenie księdza do wody w basenie na "ślubie" Davida i Nadii, kiedy Walter włamał się do posiadłości by odbić Nadię i mieć ją dla siebie, no i scena nadmorska, która jest finalną w całym filmie. Perełka komediowa, której nigdy się nie zapomina. Wielka szkoda, że aktor odgrywający główną rolę musiał zakończyć karierę z powodów wielce zdrowotnych. Ale i tak polecam z całego serca, jeśli ktoś lubi się pośmiać na filmie. 9/10
@Chemas Ja z Sylwestra Chęcińskiego dużo wyżej sobie cenię trylogię filmową o przygodach Kargula i Pawlaka lub chociażby serial "Droga" z Wiesławem Gołasem.
To już nie to samo, co część pierwsza. Ale i tak można miło spędzić czas podczas seansu.
Porządne kino rozrywkowe i za to mocne 8/10.
Standardowe kino akcji. Arnold miewał lepsze filmy z tego gatunku. Jednakże z sentymentu do Gubernatora można popatrzeć.
@Chemas A ja najbardziej sobie cenię trzecią część WP.
Proszę czekać…