Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Amadeusz (1984)

Najlepszy film Milosa Formana zaraz po równie oscarowym "Locie nad kukułczym gniazdem" z 1975 roku. Bardzo fajnie, że nie ugrzecznili życiorysu geniusza muzyki klasycznej, którym był niewątpliwie Wolfgang Amadeusz Mozart. Tak szczerze, już wolałbym świńskie i niesmaczne dowcipy wypowiadane z jego ust, aniżeli sceny erotyczne, bo on z kobietami lubił się zabawiać. Tom Hulce zagrał w chyba jedynej swojej ogromnej roli, ale i tak świetnie, że z jakimś filmem ludzie go kojarzą i będą kojarzyć. Kostiumy wyjęte wprost z tamtej epoki, żadnej sztuczności. Nawet oświetlenia są wprost naturalne – bo dzisiaj, gdyby zdecydowano się nakręcić film o jakimkolwiek geniuszu to większość rzeczy byłaby zrobiona w studiu. A tak to korzystano z pałaców, kościołów a zarazem dekorowano filharmonie w taki sposób, żeby widz od razu pomyślał, że się znajduje w II połowie XVIII wieku. Uważam, że każdy miłośnik muzyki klasycznej powinien się zapoznać z tym rewelacyjnym obrazem. Ja osobiście kocham taki gatunek muzyczny. Od razu się wyciszam, uspokajam, rozmyślam, a zarazem jest mi wesoło na duszy. Napiszę w sekrecie, że mam w swojej kolekcji płyt winylowych kilkanaście takich z muzyką poważną. I fajnie, że ją się czasami wykorzystuje w reklamach, programach a zarazem w spektaklach, bo osobiście życzyłbym sobie, żeby świat nigdy o takiej wspaniałości nigdy nie zapomniał. Polecam każdemu lubiącemu ambitne kino. Mogą co prawda, niektórych drażnić obrzydliwe dialogi płynące z ust samego wiedeńskiego kompozytora, ale to tylko drobny szczegół, bo ja się wyśmienicie bawiłem na takiej rewelacji. Obejrzałem po raz drugi i myślę, że na tym wcale nie poprzestanę. 9/10

Doktor Żywago (1965)

Genialny film. Przez 200 minut jego trwania byłem w siódmym niebie. Omar Sharif wcielił się po prostu w swoją życiową kreację. Dosłownie stał się tytułowym doktorem Żywago. A muzyka, którą skomponował Maurice Jarre to cud, miód i orzeszki. Od pierwszych chwil się w niej zakochałem. Jestem w prawdziwym stanie olśnienia – mnóstwo zapadających w pamięć scen. Są to: przesłuchanie dziewczynki o jej rodziców przez generała granego przez fenomenalnego w tej roli Aleca Guinnessa, jazda pociągiem przez zamieci śnieżne do Barykina, gdzie przyjdzie to tytułowemu bohaterowi mieszkać, kiedy Viktor Komarovsky myślał że podczas Świąt Bożego Narodzenia wyłączono prąd a tu wszyscy klaszczą na widok przepięknej choinki, pogrzeb matki Jurija oraz jego samego w końcówce filmu, nie wspominając o defiladach państwowych. Rewolucja rosyjska oraz sceny miłosne między Jurijem a Larą są odpowiednio wyważone i nie nachalne, jak ma to miejsce w dzisiejszych filmach. Naprawdę, sceny kolejowe to jest normalnie coś, czego człowiek nie zapomina, dla kogoś kto interesuje się koleją oglądanie tego diamentu filmowego będzie prawdziwą gratką. Wielka szkoda, że ten film nie dostał Oscara za najlepszą produkcję, bo zdecydowanie sobie na to zasłużył. Jestem pod ogromnym wrażeniem i doznałem olśnienia, bo przyznać się muszę, że ciężko było mi zasiąść do napisania tutaj komentarza. Tak pozytywnie wpłynął na mnie film, że muszę go polecić dosłownie każdemu. A kostiumy są widowiskowe i wyjęte wprost z tamtej epoki. Ten film łamie też zasadę, że książka jest lepsza od filmu, bo najpierw się z nią zapoznałem i muszę stwierdzić, że ekranizacja z 1965 roku ogromnie mi się podobała. Arcydzieło kinematografii, które powinno zostać ocalone od zapomnienia. Po tej wspaniałości człowiek będzie naprawdę odmieniony i stwierdzi, że nowe wcale nie oznacza lepsze. Jeszcze raz polecam każdemu. 10/10

Seksmisja (1983)

@Chemas Dodam jeszcze tylko, że reżyser planował zrobić kontynuację Seksmisji. Moim zdaniem jednak dobrze, że nie powstała, bo tym filmem podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, że nie podołałby wcale zadaniu. Wyczytałem gdzieś, jaka miałaby być fabuła drugiej części prawdziwego dzieła polskiej komedii i muszę przyznać, że to są totalne głupizny. Także chwała Bogu, że istnieje tylko ten film, a nie jego druga odsłona.

Pani Doubtfire (1993)

Robin Williams był, jest i będzie nie do przecenienia. Do tego dorzućmy jeszcze muzykę Aerosmith.

Vabank 2, czyli riposta (1984)

@Chemas Ja lubię tą i tą część. Wogóle wczesny Machulski jest dużo lepszy, aniżeli ten po 2000 roku.

Vabank 2, czyli riposta (1984)

A podobno kontynuacja jest słabsza. Tutaj to nie działa.

Vabank (1981)

@Chemas Nie oglądałem pięć lat i dzisiaj sobie do niego wróciłem i bardzo mi się podoba. Uśmiałem się po same pachy, bardzo dobry film. Tym niemniej – znam osobiście jeszcze lepsze komedie od tej, jeśli chodzi także o Polskę. Ucho od śledzia – hasło dwóch głównych bohaterów!

Vabank (1981)

@Chemas Najbardziej z Juliusza Machulskiego podoba mi się "Seksmisja". W ogóle wczesny Juliusz Machulski jest super, bo lata dziewięćdziesiąte i po 2000 roku to już nie było wcale to. Nawet dosyć udane "Pieniądze to nie wszystko" nie sprawiło, że król polskiej komedii wraca, gdyż takim był, jest i będzie Stanisław Bareja. Komediowy tron Polski zapewnił on sobie po wsze czasy. Poważnie.

Vabank (1981)

@simonperch Dla mnie przereklamowaną komedią są oba "Kilery". Za to Vabanki mi się nigdy nie znudzą i mógłbym do nich wiecznie wracać. Jan Machulski stworzył wręcz swoją ikoniczną kreację, na czele z Leonardem Pietraszakiem i Jackiem Chmielnikiem. Na same hasła "Niech będzie, że jesteśmy kwita", "Ucho od śledzia" czy "Jak się to wszystko uda, to się chyba upiję" lub chociażby "Źle się dzieje w państwie duńskim" natychmiast pojawia mi się banan na twarzy. Współczesne filmy praktycznie wcale nie potrafią tego zrobić – dlatego sięgam po filmy z okresu XX wieku.

Vabank (1981)

@Chemas Ja wyżej od Vabanku stawiam sobie "Misia", "Samych swoich", "Seksmisję", "Czterdziestolatka" lub chociażby "Nie ma róży bez ognia". Co nie znaczy, że "Vabank" też się zalicza do grona najlepszych polskich komedii.

Proszę czekać…