@jacks
W końcu coś od Netflixa co świetnie się ogląda od początku do końca. Wiadomo – gość zginąłby ze sto razy w prawdziwym życiu więc trzeba trochę przymknąć na to oko, ale i tak mamy tu do czynienia z dobrym, raczej męskim, kinem. Osobiście uważam, że tytuł jest dość sztampowy i nie zachęca do oglądania – "DFQ (Don’t F*ckin’ Quit)" zdecydowanie lepiej oddawałby ducha fabuły. Ode mnie 8/10.
Pierwszy sezon był tak zły, że nie wierzyłem, że go przedłużą. Nie dałem szansy drugiemu, a z tego co czytam w opiniach to dobrze zrobiłem. W jaki sposób dostał już 4. sezon? Czy obecni widzowie naprawdę uważają to za dobrą produkcję? Dla mnie szok.
Ciekawa historia, oparta na autentycznych wydarzeniach. Jak dla mnie pierwsze 100 minut mocno przeciągnięte. 5/10
Ogromne rozczarowanie. Mamy tu bardzo nierówną akcję, głównego bohatera, który sam nie wie czy jest idealnym zabójcą czy uciekającym ojcem i, nie wiedzieć czemu, w obu przypadkach idzie mu dobrze. Brak tu jakiegoś większego wyjaśnienia panującej w filmie atmosfery i podziałów. Takie skoki zwyczajnie nie powodują przykucia wzroku do ekranu, np. facet w końcu ukrywa się w jakimś tanim motelu żeby jak gdyby nigdy nic paradować w samym ręczniku po korytarzu kiedy akurat zostaje znaleziony więc wbiega na dach i postanawia zejść po linie i użyć ręcznika do wybicia szyby wisząc golutki nad ulicą… W tym wypadku jestem zdecydowanie team Arnold i polecam wersję z 1987. Smutne jak niewiele powieści Kinga otrzymuje ostatnio dobre ekranizacje. 5/10
@Elizabeth_Linton
ja zawsze najpierw zmieniam nazwę w jednym na "dubel" i potem podmieniam wszystkie role, a puste konto dubla usunie się z systemu po 24h.
@Chemas
jak był stary system to właśnie stosowałem drugą metodę. Jestem za
@Grzegorz_Derebecki
cześć – grafiki się nie wczytują, wydaje mi się, że to te dodane w ciągu ostatnich 24h.
Przewidywalny do bólu i nawet nie próbuje udawać, że nie. Zdecydowanie nie jest to historia na 8 odcinków, a niedopowiedzenia w fabule tym bardziej potwierdzają obniżenie noty. 5/10
Minęło 11 lat od kiedy go obejrzałem i szczerze mówiąc dzisiaj nic z niego nie pamiętam. A to dość dziwne, bo zwykle kojarzę co oglądałem :) Musiało być jednak gorzej niż 6.
Bardzo średni film – nie wiem dlaczego to niby jest horror; bardziej thriller w sportowym klimacie. Reżyser miał jakąś wizję i konsekwentnie ją realizował, ale odnoszę wrażenie, że została ona kompletnie niezrozumiana przez odbiorców. Ciężko się to oglądało. 4/10
Proszę czekać…