@jacks
Te dwa uniwersa się nie kłócą więc niech bierze oba :)
W roli Lary ostatnimi czasy widzę Emily Blunt, ale jak znam życie zgarną jakąś serialową panne pokroju Emilii Clarke…
Może to tylko ja, ale jakoś kompletnie zniechęcają mnie postery Chastain i Blunt choć obie panie na bank podniosą aktorskie wykonanie filmu. Poczekam na jakieś materiały video z oceną.
Zaskakująco nierówny – SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY SPOILERY
Choć produkcja z góry zostaje przez większość skreślona za samą fabułę, to muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłem. Prezydent Jackson nie gra tutaj jakiegoś mega kozaka, który survival ma w małym paluszku. Sama fabuła całkiem nieźle się broni do momentu znalezienia w górach lodówki; nagle akcja nabiera absurdalnego tempa niczym Indy i kryształowa czaszka, żeby wrócić do w miarę przystnęj końcówki, gdzieś na pokładzie wraku samolotu. Mamy tam pierwszy i chyba ostatni tekst z udziałem "motherfucker" Samuela.
Dobrze się bawiłem mimo naprawdę sporych luk w fabule i przekomicznych zwrotów akcji. Daję 7.
No coś ty. Prawdziwego kaszalota wzięli do filmu :D
Nie do końca fantastyczny – Cóż, dużo racji mają koledzy oceniający ten film przede mną – jest on strasznie nierówny; od dość niezłego wstępu (do momentu uzyskania mocy) poprzez słabo rozwiniętą akcję w środku filmu poprzez dość mocno objeżdżaną końcową walkę. Kostiumy drużyny, no i wygląd samego Dooma, również pozostawiają wiele do życzenia fanom wychowanym na komiksowym wizerunku bohaterów. Widać, że Trank miał wizję poważnego podejścia do tematu, bardziej mrocznego, chiał pokazać rozwój postaci, przez co musiały przejść i jak nauczyły się "obsługi" swoich mocy, jednak jak wszyscy wiemy, zostało mu to ostatecznie odebrane. Szkoda, bo zapowiada się, że nie będzie nam dane obejrzeć dalszych części przygód F4.
Mimo słabych recenzji i całego efektu końcowego, jako fan komiksowych produkcji, nie mogę dać mniej niż 7 :) Nadal nieźle się bawiłem.
Mam ogromny sentyment do oryginału i jestem na 10% pewny, że tutaj dostaniemy jakiś budyniowaty filmik w stylu remake’u Conana. Sceny walk będą zapewne niezłe, ale nie sądzę żeby to wystarczyło.
Jeśli tylko po raz trzeci nie chcą opowiedzieć tej samej historii tylko zekranizować powieść Lagercrantza to jeszcze ma to jakiś sens, ale w innym przypadku będzie raczej kiepsko.
Nawiedzone Downton Abbey – Chyba największym problemem przy oglądaniu filmów del Toro (w moim przypadku) jest oczekiwanie na produkcję na skalę Labiryntu Fauna. Niestety kolejny raz dostałem coś innego… W przypadku Crimson Peak na uwagę na pewno zasługują kreacje kostiumowe oraz praca dekoratorów wnętrz, bo to na prawdę robi tutaj wrażenie. Poza tym świetnie dobrano główną trójkę bohaterów – każdy dobrze wciela się w swoją rolę nie odstając znacznie od reszty. Szkoda, że mamy mało duchów w filmie o takiej tematyce – ich udział mógł być bardziej znaczący. Podsumowując był to całkiem udany seans, jednak każdy kto spodziewa się więcej czy po fabule, reżyserze czy gatunku, może poczuć lekkie rozczarowanie. Stawiam 6/10.
Proszę czekać…