Aktywność

Max Payne (2008)

> Bzyk1975 o 2008-10-02 10:41 napisał:

> Ot np. nowy przekład Biblii,
> którego domagają się feministki oburzone tym, że Bóg jest rodzaju męskiego.
> Ciekawe, że nie mają takich obiekcji do Szatana…

Jak dla mnie to Szatan może być kobietą;)

Piła V (2008)

Ronaldino – zgadzam się z Tobą:)
Sama nie jestem fanką serii "Piła" i szczerze podobała mi się tylko pierwsza część, bo był w niej element zaskoczenia, kolejne, mimo nowych pułapek, wątków itd, niespecjalnie przypadły mi do gustu i raczej całej serii nie obejrzę.
Co do serii w ogóle, to jedyne z tego typu filmów, które uważam za kultowe i oglądałam to właśnie wspomniane "piątek 13" i "halloween" Niestety większość filmów, których powstaje po ileś części oparta jest na jednym pomyśle pokazanym w części pierwszej. Kolejne są na ogół wtórne i nudne…

A Timoty – nie ma się co denerwować, że ludzie nie lubią takich filmów i takich serii;)

Prestiż (2006)

Mnie się bardzo podobał, nie chodziło o zakończenie, ale o temat i sposób jego przedstawienia. Ma coś magicznego – poza tematem oczywiście;) Świetny, a na dodatek miałam okazję widzieć go w kinie z dobrym nagłośnieniem i projektorem. Wciągnął mnie od początku do końca. Klonowanie niespecjalnie mi przypadło do gustu, ale nie zepsuło klimatu. Moim zdaniem film o niebo lepszy niż "iluzjonista"

Ghost Rider (2007)

bez przesady – Czytam te wszystkie pozytywne komentarze na temat filmu i tak sobie myślę: "Bez przesady!". Nie wiem kto je pisał, czy 13 latkowie, czy osoby, które dobrego filmu nie widziały?
fabuła żadna, dialogi kiepskie, efekty przeciętne – owszem parę rzeczy niezłych, ale żeby toto miał być dobry film?
A Cage’a pamiętam w świetnej "dzikości serca", i chyba wtedy z niego był większy GhostRider niż teraz…

Vampire Diary (2007)

A pobił Draculę 3000? gdzie wampiry budzą się w statku kosmicznym a ludzie nie wiedzą, kim one są i dziwią się, że wampiry boją się krzyża (bo ludzie nie wiedzą kim był Chrystus i nie maja pojęcia o podstawowych założeniach wiary chrześcijańskiej)
:)

Top Gun (1986)

Wasza dyskusja natchnęła mnie do przeczytania recenzji. I szczerze mówiąc nie wiem co na jej temat napisać… może to miał być "poetycki" zachwyt nad filmem, może ktoś chciał być oryginalny, dla mnie jednak to jest oryginalność na siłę i mnie się ta recenzja nie podoba.
Niemniej widziałam też gorsze recenzje na tym portalu… Pytanie czy ma sens je akceptować? Całe szczęście nie jestem werem i nie mam takiego problemu.
Inna sprawa, że zamiast dyskutować nad jakością recek czasem warto by było jakąś napisać, choćby po to żeby sobie przypomnieć ile wymaga to czasu i energii.

Pieska śmierć (2005)

Właśnie zobaczyłam Shooting Dogs i wywarł na mnie spore wrażenie. Nie miałam pojęcia ani o tym co działo się w Ruandzie, ani o podejściu "zachodu" do tego problemu. Film poruszył ważny temat, może dzięki takim filmom z większym dystansem podchodzić będziemy do wypowiedzi polityków na temat konfliktów.
Co do aktorstwa to ten młody chłopak strasznie mnie drażnił miną męczennika, ale za to nie mam zastrzeżeń do całej reszty.
Hotelu Ruanda nie widziałam, być może to lepszy film, ale nie mam porównania.

KINEMATOGRAF FDB.PL FDB.PL

Shooting Dogs – jestem na TAK

Mroczny Rycerz (2008)

widzisz problem w tym, że takie głupie zdanie "krytyka" potem idzie w świat i wszyscy je bezmyślnie powtarzają nie zastanawiając się nad jego sensem, bo rzekomo powiedziała je osoba stanowiąca jakiś tam autorytet w dziedzinie sztuki filmowej.
Rola Ledgera jest dobra, ba nawet bardzo dobra, i jest inna niż rola Nickolsona, tak jak inne są oba filmy (o czym już wcześniej pisałam) Może nawet jest to rola lepsza, ale bez przesady…
A zdanie, proszę wybaczyć, jest po prostu głupie (no chyba że coś tam jeszcze ów krytyk powiedział, co powiedzmy nadałoby temu zdaniu nieco inny sens, a czego już nikt nie powtarza)

Mroczny Rycerz (2008)

> marek22 o 2008-09-19 14:05 napisał:
> I w czym problem? Czyli według Ciebie jest on kiepskim krytykiem bo ma inne
> zdanie niż Ty i przez to nie należy go szanować?

W ogóle nie chodzi o to, że ktoś ma inne zdanie, ale o sposób wyrażenia tego zdania.
Nie rozumiem dlaczego rola Nickolsona to żart?? W ten sposób ten "krytyk" tak naprawdę zmieszał z błotem bardzo dobrą kreację Nickolsona, a bycie krytykiem, z tego co się orientuję, nie polega na mieszaniu z błotem.

Proszę czekać…