7,5 – zaczyna się kiepsko i głupkowato, ale rozkręca się w bardzo dobrym kierunku.
Dość bezsensowna nawalanka każdego z każdym przy pomocy sprzętu biurowego.
dość zaskakujące – przy takiej tematyce stworzyć całkiem efektowny film.
Po tragicznie jałowej i wtórnej dwójce, trójka przynosi niespodziewaną zwyżkę formy. Wciąż klasa B, ale przynajmniej nie najniższego sortu.
obejrzanych odcinków – wszystkie jeden. Krwawe, mało wyrafinowane, wulgarne wręcz – czyli jak na barbarzyńcę przystało.
Tacy "Młodzi gniewni" drużyny koszykarskiej, chociaż z Samuelem L. Jacksonem w roli szkolnego rewolucjonisty ma to większy sens.
Najlepsza część, choć z najmniejszą ilością krwi. Świetni Banderas i Gibson. Plus za polskie tłumaczenie nie stroniące od wulgaryzmów.
"-Niech poczekają. -Nie mogą! Mają umówiony zamach!"
Bez polotu, bez humoru, bez klimatu, z kiepskimi atakami i wszelkimi przypadłościami kina klasy Z. Efekty sztuczne, ale cycki naturalne (lecz mało).
Świetny Hoffman, świetne zakończenie, całkiem dobra choć niezbyt wciągająca intryga, Bruhl zepchnięty do roli statysty.
Proszę czekać…