Dość bezsensowna nawalanka każdego z każdym przy pomocy sprzętu biurowego.
dość zaskakujące – przy takiej tematyce stworzyć całkiem efektowny film.
Po tragicznie jałowej i wtórnej dwójce, trójka przynosi niespodziewaną zwyżkę formy. Wciąż klasa B, ale przynajmniej nie najniższego sortu.
obejrzanych odcinków – wszystkie jeden. Krwawe, mało wyrafinowane, wulgarne wręcz – czyli jak na barbarzyńcę przystało.
Tacy "Młodzi gniewni" drużyny koszykarskiej, chociaż z Samuelem L. Jacksonem w roli szkolnego rewolucjonisty ma to większy sens.
Najlepsza część, choć z najmniejszą ilością krwi. Świetni Banderas i Gibson. Plus za polskie tłumaczenie nie stroniące od wulgaryzmów.
"-Niech poczekają. -Nie mogą! Mają umówiony zamach!"
Bez polotu, bez humoru, bez klimatu, z kiepskimi atakami i wszelkimi przypadłościami kina klasy Z. Efekty sztuczne, ale cycki naturalne (lecz mało).
Świetny Hoffman, świetne zakończenie, całkiem dobra choć niezbyt wciągająca intryga, Bruhl zepchnięty do roli statysty.
Lepszy od jedynki
Proszę czekać…