Z chęcią obejrzę, byle tylko nie zaktualizowali samochodu i jego możliwości tak bardzo jak w serialu z 2008. Wierzę w Wana i liczę że nie zawiedzie.
@Chemas Tyle lat minęło odkąd trafiłem na kilkanaście odcinków oryginału, że nie podejmę się porównania. Tym niemniej filmy z Diaz tak ostro odbiegały od serialu skręcając w kiczowatą parodię bondów, że wciąż mnie od nich odrzuca. W serialu sprawy były chyba nieco bardziej przyziemne, więc ten film nie wydaje się duchowym spadkobiercą serialu, ale czymś pomiędzy kryminalnym oryginałem i rozbuchanymi filmami.
Przyzwoity, choć nie odkrywczy film akcji i najlepsza odsłona aniołków w tym millenium (w sumie żaden wyczyn – po "zawrotnej szybkości" i serialu z 2011 poprzeczka leżała na ziemi). Trio aniołków świetnie się zgrywa, a i nawet Kirsten Stewart nareszcie wykrzesała z siebie trochę życia. Z chęcią obejrzałbym sequel.
A to nie jest przypadkiem tylko rebranding? Ich kanał na YouTube zmienił ostatnio nazwę z Imperial-Cinepix na 20th Century Studios Polska. Nawet nowy zwiastun ostatnio dodali ("French Dispatch" czyli na nasze "Kurier francuski").
"Odwet" zapowiadał się całkiem wybornie, a dwa pierwsze odcinki dają nadzieję na przyzwoitą serię. Mam nadzieję że pierwszy sezon ma dobre domknięcie, a nie cliffhangera na wypadek przedłużenia serii.
Podoba mi się deklaracja, że jeżeli film powróci na platformę to wróci w niezmienionej, nieocenzurowanej formie.
Trochę dziwi mnie decyzja o usunięciu, bo o ile pamiętam HBO w stanach miało dość jasną planszę informującą o dezaprobacie wobec idei widocznych w starszych produkcjach. Nie rozumiem czemu i tym razem nie miałaby załatwić sprawy.
Trzeba przyznać – solidna (choć amatorska) robota! Pełen szacun za całkiem dobre kostiumy i scenografie!
Excellent! :D Trochę krótki ten teaser, ale takiego powrotu nie przegapię! Zwłaszcza tym więźniarskim wersjom nie sposób odmówić! :D
"Campbell potwierdził także, że nie pojawi się w obsadzie." "Projekt ten również ma skupić się wokół żeńskiej protagonistki. Ma on także być bardziej dynamiczny i na czasie."
Czyli raczej odpadam. "Martwe zło" bez Asha i chichoczących na ścianie głów jeleni to będzie mocno wybrakowany towar (tak jak film z 2013).