Przyzwoity, choć nie odkrywczy film akcji i najlepsza odsłona aniołków w tym millenium (w sumie żaden wyczyn – po "zawrotnej szybkości" i serialu z 2011 poprzeczka leżała na ziemi). Trio aniołków świetnie się zgrywa, a i nawet Kirsten Stewart nareszcie wykrzesała z siebie trochę życia. Z chęcią obejrzałbym sequel.
A to nie jest przypadkiem tylko rebranding? Ich kanał na YouTube zmienił ostatnio nazwę z Imperial-Cinepix na 20th Century Studios Polska. Nawet nowy zwiastun ostatnio dodali ("French Dispatch" czyli na nasze "Kurier francuski").
"Odwet" zapowiadał się całkiem wybornie, a dwa pierwsze odcinki dają nadzieję na przyzwoitą serię. Mam nadzieję że pierwszy sezon ma dobre domknięcie, a nie cliffhangera na wypadek przedłużenia serii.
Podoba mi się deklaracja, że jeżeli film powróci na platformę to wróci w niezmienionej, nieocenzurowanej formie.
Trochę dziwi mnie decyzja o usunięciu, bo o ile pamiętam HBO w stanach miało dość jasną planszę informującą o dezaprobacie wobec idei widocznych w starszych produkcjach. Nie rozumiem czemu i tym razem nie miałaby załatwić sprawy.
Trzeba przyznać – solidna (choć amatorska) robota! Pełen szacun za całkiem dobre kostiumy i scenografie!
Excellent! :D Trochę krótki ten teaser, ale takiego powrotu nie przegapię! Zwłaszcza tym więźniarskim wersjom nie sposób odmówić! :D
"Campbell potwierdził także, że nie pojawi się w obsadzie." "Projekt ten również ma skupić się wokół żeńskiej protagonistki. Ma on także być bardziej dynamiczny i na czasie."
Czyli raczej odpadam. "Martwe zło" bez Asha i chichoczących na ścianie głów jeleni to będzie mocno wybrakowany towar (tak jak film z 2013).
Niby nie widzę tego, ale dokładnie to samo mówiłem na etapie drugiej części która wyszła zaskakująco dobrze. Jeśli wpadną pomysł jak dalej pociągnąć serię, to na pewno stawię się na seansie!
Całkiem dobre podejście do (dość wyeksploatowanego) tematu człowieczeństwa maszyn stylistycznie przywodzące na myśl "Ex machinę" (lub "Jestem REN").
Na plus fenomenalny występ Aleksandry Hamkało (taniec do Maanamu świetny, a zwłaszcza w kontraście do scen bez emocji).
Jakkolwiek "nightmare comedy" brzmi interesująco, tak "czterogodzinny film" brzmi jak proszenie się o premierę VOD lub inwazyjną operację nożycami montażowymi. (ewentualnie wypuszczenie w dwóch częściach jak "Grindhouse")
Proszę czekać…