Warto dodać, że jest to pierwsza tego typu japońska produkcja nakręcona specjalnie dla IMAX, zatem seans na wielkim ekranie obowiązkowy.
Te tak zwane przecieki/plotki tylko podgrzewają atmosferę. Ja już zgłupiałem i sam nie wiem, kto ma najlepsze szanse. Niech już w końcu oficjalnie ogłoszą nazwisko i będzie jasne, czy rolę 007 zagra potencjalne drewno, a może jednak ktoś z sensownym dorobkiem artystycznym i doświadczeniem.
Powodzenia w takim razie. Ja wysiadłem na drugiej części i więcej oglądać nie zamierzam. Odcinanie kuponów, ot co. Nie wiem czym się ludzie podniecają. Oryginał z 2009 roku wciąż dobrze się ogląda, dwójka to zwykły fabularny recykling.
Proszę czekać…