Aktywność

Ed Wood (1994)

Bela Lugosi’s Dead [8/10] |||

Niezwykły film. Fascynująca biografia – wydawałoby się – niezwykle mało fascynującej postaci: reżysera filmów klasy G, uważanego za najgorszego reżysera w historii. Filmy Wooda są zresztą w domenie publicznej i każdy może sobie ocenić samemu, czy to zasłużony tytuł.

Natomiast sam "Ed Wood" do kina klasy G na pewno nie należy. Mam kilka drobnych zarzutów co do tego, jak ta historia tfurcy filmowych zakalców została przedstawiona – również co do tego, w którym miejscu się urywa. Wszystko rekompensuje jednak mistrzowska gra aktorska – zwłaszcza Martina Landaua grającego Belę Lugosiego. Na Jutubie można znaleźć porównanie oryginalnych scen z Lugosim i tych samych scen odegranych przez Landaua – to jest niewiarygodne, ale Landau zagrał je lepiej! Jego wampiryczny hipnotyzm i mimika powalają i wprost nie można od niego oderwać wzroku. Jak ktoś tu słusznie napisał w innym komciu – Landau kradnie każdą scenę, w której się pojawia, niezależnie od tego, czy to odgrywanie woodowych zakalców czy też sceny dramatyczne steranego życiem nieszczęśliwego człowieka.

Film jest miejscami wzruszający, miejscami bardzo śmieszny – wtedy, gdy oglądamy proces powstawania tych strasznych (w tym drugim znaczeniu) filmów. Gorąco polecam – nie tylko miłośnikom Eda Wooda lub szaleństw Tima Burtona, ale każdemu lubiącemu dobre kino.

Naprawcie lajkowanie wypowiedzi pod filmami FDB.PL

@ZSGifMan Nie trzeba, poczekam. Nie pali się.

Zbigniew Buczkowski

@ZSGifMan O, rzeczywiście. To on chyba jadał śniadanie na kolację, nie?

Naprawcie lajkowanie wypowiedzi pod filmami FDB.PL

@Adrenochrom
> Przecież to ewidentny troll.

Właśnie nie. Gokus ma pewne… jak by to nazwać… deficyty i to co wygląda na trolling jest niestety przez niego pisane na poważnie.




@ZSGifMan
> Tylko to jest za duży problem żeby pisać na forum i nie podam go otwarcie, bo mógłby wywalić pół portalu do góry nogami jakby się niepowołane osoby dowiedziały co i jak

Ale jak już zostanie załatane, to prosimy o case study. :)

Wymazać siebie (2018)

@Grzegorz_Derebecki @ar23s @ZSGifMan
Nieśmiało zwrócę Wam uwagę, że teraz twierdzi, że był na nim w kinie, a jeszcze tydzień temu pisał, że "oglądałem go akurat jakiś czas temu,i wyłączyłem go po kilki chwilach".

Jak się film ogląda w kinie, to się go nie wyłącza, tylko się z niego wychodzi. Ale pewnie zaraz się dowiemy, że akurat tego dnia kinooperatora porwali kosmici i kierownik kina poprosił Gokusa, żeby ten go zastąpił. No a ponieważ film był kiepski, to Gokus go wyłączył po kilku chwilach i puścił Dragon Balla.

Ojciec chrzestny III (1990)

@ZSGifMan Ogólnie niepopularną.
https://www.rottentomatoes.com/search/?search=godfather
Cz. I: 98%
Cz. II: 97%
Cz. III: 68%
Ale taki to już los kontynuacji. Na nowe "Gwiezdne wojny" też spływa rzeka hejtu.

Poniedziałek z soundtrackiem FILMY

@ZSGifMan
> Ludziska są nieocenione i poukładali ścieżkę dźwiękową z Zapaśnika z kawałków dostępnych na Tubie :)

A tak, to to znalazłem. Ale mnie chodziło właśnie o kawałki Mansella. Wychodzi na to, że on skomponował tym razem tylko ten jeden motyw. No bo gdyby było więcej, to by chyba wypłynęło na Jutubie, nawet gdyby nie było oficjalnie wydane.

Ojciec chrzestny III (1990)

@Chemas O, dzięki! To bardzo miłe przeczytać słowa poparcia, gdy się wygłasza niepopularną opinię. :)

Poniedziałek z soundtrackiem FILMY

@ZSGifMan

> Ale jak jesteśmy przy Clincie, nie nie Eastwoodzie ;p tylko Masellu, to musowo Zapaśnik i Requiem dla snu.
> Clint Mansell – The Wrestler
> Clint Mansell – Requiem for a Dream OST
> oraz nie zapominajmy o naszym 'kochanym Vincencie' ;)
> Clint Mansell – Loving Vincent Music from the motion picture"

Mansell jest rewelacyjny. Czy ja dobrze widzę, że z "Zapaśnika" to da się znaleźć tylko jeden utwór Mansella? "Requiem" to wiadomo, ale bardzo mnie zaskoczył "Vincent" – oceniany w całości, pomijając zajebistość "Lux Aeterna", to "Vincent" mi się bardziej podoba. Cudowna muza.

Hotel Transylwania 2 (2015)

Plus i minus to jedyne co widzę [7/10] |||

Kontynuacja przeboju o zgrai sympatycznych potworów z Draculą-wegetarianinem na czele. Na krzesełku reżysera zasiadł ponownie twórca "Laboratorium Dextera" i reżyser pierwszej części, Genndy Tartakovsky.

Pod względem jakości film nie odbiega od pierwowzoru. Fabuła znów nie jest specjalnie odkrywcza czy emocjonująca, koszmarne piosenki po raz kolejny powodują ból brzucha, jednak – znowu – wszystko ratuje najwyższej próby humor. W ogólnym rozrachunku to nadal godne polecenia kino familijne, które powinno zapewnić rozrywkę i małym i dużym.

Proszę czekać…