Aktywność

Nawet trochę zrozumiałem. Dojmujący smutek towarzyszący Sajat-Nowie oddany za pomocą przepięknych ożywionych ksiąg i fresków – to wielkie osiągnięcie.

Visitors (2013)

Chyba najbardziej oryginalne postapo, jakie znam. Patetyczny, ale przeważnie nieprzesadnie. Po zastanowieniu sporo traci – intelektualne skróty trochę rażą.

Lobster (2015)

Ten film robił dokładnie to, czego chciałem, dokładnie w momencie, w którym tego chciałem, dokładnie w sposób, jakiego chciałem. Cudowna, poruszająca końcówka.

Końcowy twist oczywisty po 20 min., druga połowa leci na horrorowej sztampie, wysoce wątpliwa logika sprowadza do parteru psychologiczne niuanse.

Walser (2015)

Muzyka 10/10. Reszta niech pozostanie nieprzetłumaczona z języka och-jakże-egzotycznych-i-uwodz icielsko-pierwotnych Indian z polskim akcentem.

Pan Turner (2014)

Stylizacja kadrów świetnie oddaje progres w twórczości Turnera. Najlepsza jest tu jednak stonowana dramaturgia – to, co ważne, nie musi być duże. 9?

Trzy dni (1991)

I tak snują się ci bohaterowie i snują… aż w końcu nadchodzi końcówka. Wielopoziomowa klamra pozostawiła mnie bez słów.

Wideofilia (2015)

Gdyby całość była tak hardkorowa formalnie jak końcówka, pewnie byłbym zachwycony. Jako że nie jest, zbyt łatwo dostrzec płytkość i wtórność historii.

Najzabawniejsza rzecz od czasu ostatniego filmu Edgara Wrighta. Mistrzowski (a jak przecież prosty!) montaż generuje niezliczone gagi. Trochę siada pod koniec.

Stopniowanie (2015)

Ograne metody sprawnie zaprzęgnięte w służbie słusznemu tematowi. Szczęśliwie temat nie przysłonił wszystkiego.