Podobał mi się dobór muzyki. Diane ma to coś. Chwyt z opowiadaniem historii jak w Nier: Automata. Odkrywanie historii na nowo ze świruską w tle. Naciągany.
Książki o Tomku Sawyerze i Finn’ie są świetne dla dzieci. Uczą więcej niż chłam wybrany przez oświatę. Dobrze zagrany. Taki origin dla Frodo XD.
Pomysł doprowadza do zabawnych sytuacji. Aktorsko jest przeciętnie jak i z resztą filmu. Przewidywalny plot. Historie dla wróżek i miłośniczek latino seriali.
Dla kogoś obeznanego z batutą może to być kolejny Whiplash. Nic nie mówi (prawie) a jaki jest przy tym wymowny. Samuel dobrze gada,… bardzo dobrze i o muzyce.
Charlie jest fajny, tak po prostu. To podobieństwo wąsa do bawarskiego malarza jest wręcz komiczne. Pytanie kto tu jest do kogo podobny ;). Podobny do The Kid.
Oczekiwałem wodotrysków ze strony Lindy a tu takie wręcz rozczarowanie. Dobrze ukazane realia. Nieco przekłamany i gloryfikujący osoby których nie powinien. Eee
Fajna historia. Charlie to taki Einstein w swoim wachu. To jak gra ten dzieciak jest niebywałe, super. Naprawdę zabawne gagi. Prekursor "wszystkiego".
Świetne surowe zdjęcia, a może to ta czerń i biel. Fajnie zagrany. Temat choć interesujący to obszedł mnie zupełnie. Muzyka łączy i zmienia. Metafora na end.
Subtelne pocałunki z Rooney, zabił bym dla czegoś takiego. Przyjemne i mninimalistyczne ugryzienie tematu od tyłka strony. Karteczka jak złota poświata z PulpF.
To jest okropne lecz jest w tym urok jak z The Room. Istny majstersztyk braku logiki. Ocena niska ale Pan Kizito Africa jest mistrzem w swoim fachu. Tyle pytań.
Proszę czekać…