Jeśli będziesz się zabawiał tak jak na Filmwebie to długo tu nie pobędziesz. Choć to pewien zaszczyt chyba jako pierwszy w historii użytkownik dostać bana na FW.
To jeszcze lepiej :)
Źle zrozumiałeś, wpływy z kin to 30$ przy 2 mln $ budżetu. Czyli do kieszeni producentów trafiło jedynie 15$, więc nic nie zarobili…
W pełni się z Tobą zgadzam, i jednocześnie nie kupuje tego filmu, przynajmniej na poziomie zwiastuna.
Jeden z tych filmów którym bez chwili zastanowienia wystawiam 10/10, prawdziwa definicja słowa "kultowy".
W Supermanie nie ma Geoffreya Rusha który będzie przekonywał, że loczek to świetny kamuflaż. Chociaż kto wie co planuje Zack Snyder :)
Jak to ktoś pięknie ujął na innym forum, idąc tym tokiem myślenia powinni zmienić polski tytuł debiutu Coppoli "Virgin Suicides" czyli "Przekleństwa niewinności" na "Między nogami" :)
Wszystko wokół wygląda poprawnie, a wygląd kostiumu dalej leży i kwiczy… Pierwsze co pomyślałem po tym fragmencie-trzeba będzie niezwykłej reżyserskiej sprawności aby nie wyszła z tego tandeta roku.
W oczy rzuciły mi się już 2 głupie/dziwne sceny:
1. Reynolds spotyka fioletowego kosmitę, po czym jak gdyby nigdy nic wraca do domu i bawi się zabawkami od niego otrzymanymi, zero emocji, zdziwienia, strachu, żeby chociaż był pijany…
2. Kosmita z głosem Barbarossy informuje nasz aktorski talent, że nosi on maskę aby ukryć swoją tożsamość. Śmiesznie wygląda to w zestawieniu z przebraniem w którym Reynoldsa rozpoznałby nawet Ray Charles…
6/10 – Po seansie pozostają w głowie tylko dwa słowa. Tymi słowami nie są wcale "efekty specjalne" ale "Aaron Eckhart". Nie mając właściwie ani jednego dobrego dialogu, mając postać zbudowaną na jednym cierpiętniczym wątku potrafił pociągnąć cały film, sprawić, że kibicowałem jemu i jego kolegom z oddziału (którzy właściwie pozostali bezkształtną masą z hasłami na czole takimi jak "prawiczek", "murzyn pełen urazy", "jemu niedługo urodzi się dziecko", "standardowa Michelle Rodriguez"). Często brakuje takich charyzmatycznych, rzetelnych ról we współczesnych superprodukcjach.
Sam film to po prostu solidny produkcyjniak, aż dziwne, że na forach tak bardzo zjeżdżany od góry do dołu, podczas gdy bez problemu można znaleźć pozytywne opinie o tak niesamowitych gniotach jak np "Transformers2", "Skyline" czy "Resident Evil 4". Owszem scenariusz idzie po najmniejszej linii oporu, a dialogi pełnią rolę czysto informacyjną, ale jednocześnie widza nie ogarnia wstyd, matka głównego bohatera nie aportuje i nikt nie chce zjeść Mili Jovovich aby posiąść jej DNA. Wielu osobom może przeszkadzać całkowicie mi obojętny patos, mimo to nie oszukujmy się, w 300 Snydera mieliśmy go jakieś…300 razy więcej, ale tamten film opowiadał o armii Spartan a nie o znienawidzonej armii hamburgerożerców, więc i narzekań było mniej. Podejrzewam, że scenariusz jest dziurawy jak sito, ale reżyser, Eckhart i montażysta całkiem sprawnie poradzili sobie z przeciętnym tekstem.
Podsumowując, to sprawna rzemieślnicza robota, o której pewnie za dwa dni nie będę pamiętał, ale za to w zamian daje dwie godziny rozrywki bez większej żenady.
Rany jaka to jest wydumana telenowela, chyba nawet głuchoniemy, niewidomy policjant doszedłby do tego, że to ojciec jest winny. Kompletnie mnie to nie zachęciło do seansu.
Proszę czekać…