Kradnie każdą fotkę z planu. Nie przepadam za tego typu stylizacjami, ale akurat ona aż ocieka seksapilem.
Po prostu koszmar pod każdym względem. Zwróćcie uwagę na idiotyczne miny Michaela Peny i Booby’ego Cannavale’a na dole, po prawej stronie. Aż trudno uwierzyć, że ktoś pracował nad tym plakatem na poważnie.
Croc to chyba charakteryzacja, a nie CGI
http://www.comicbookmovie.com/fansites/MarvelFreshman/news/?a=120029
Wyglądają jak jakaś ekipa zabijaków ze starego VHS-a, czyli moje skojarzenia są jak najbardziej pozytywne.
7/10 – Time Lapse pokazuje ile w fantastyce znaczy sam pomysł. Możesz nie mieć budżetu, możesz nie mieć utalentowanych aktorów, posiadać niepewną rękę w prowadzeniu narracji i parę dłużyzn w swoim scenariuszu. Ale jeśli masz pomysł, jeśli potrafisz przywalić zaskakującym zwrotem akcji w finale- wygrałeś.
Mam wrażenie, że w rękach sprawniejszego reżysera mógłby to być film kultowy. W rękach pierwszoligowego reżysera i przy lekkich przeróbkach scenariusza byłby to jeden z najlepszych filmów roku. Po wywaleniu kilku postaci pozostałaby trójka ludzi, jeden pokój i maszyna sterująca ich życiem w coraz bardziej wyniszczające rejony, byłby to materiał na ponure, klaustrofobiczne arcydzieło. Teraz dostaliśmy przyzwoity film SF, tylko tyle i aż tyle.
Obecny jedynie wśród polskich dystrybutorów strach przed okresem przedświątecznym, nie występujący w żadnym innym państwie na świecie. Znając Disneya dostępne będą także opcje z dubbingiem.
Niech reaktywują Raya Stevensona. Udam, że go nie ma w Thorach, udam, że go nie było w War Zone, mogę nawet każdemu błyskać po oczach tym świecidełkiem z Facetów w czerni jeśli będzie trzeba :)
Wspaniały zwiastun. Mama jednak wrażenie, że Max jest drugoplanową postacią kampanii własnego filmu. Trochę mnie to zaskakuje, nawet jeśli podobne odczucia miałem po obejrzeniu Mad Maxa 2.