Też myślę, że Fassbender może zaszaleć w roli Steve’a Jobsa w szczególności jak dano mu ciekawy scenariusz Sorkina (a przynajmniej na ciekawy wygląda z przecieków mailowych Sony).
Do tej listy dorzuciłbym jeszcze Icon. Coś mi się zdaje, że będzie to życiowa rola Bena Fostera.
Znakomity – Ze wszystkich świetnych wątków poruszonych w tym odcinku, najbardziej podobało mi się ambiwalentne zachowanie Ruth, która narzekając na samotność (widzimy ją jedzącą samotnie kolację w pustym domu) nie może znieść obecności zaproszonego Robbie’ego.
Zmagający się z piętnem choroby, Nate poszukuje odpowiedzi co czeka człowieka po śmierci, kim tak naprawdę jest bratnia dusza i co miłość znaczy w życiu. Świetny początek znajomości z rabinką Ari, bardzo dobrze obsadzona aktorka, którą od pierwszych minut wzbudza sympatię widza.
Koniec, jak to bywa w przypadku SFU, oczarowuje najbardziej. Widok Ruth podśpiewującej piosenkę "Woodstock" Joni Mitchell i podpatrującej jej Claire z ukrycia, jest nie do zapomnienia. Co za scena !!
https://www.youtube.com/watch?v=YsrFMsuSyII
9/10
Nie wiem po jakiego grzyba Sylwek na nowo otwiera tą świetnie zakończoną serię filmem "Rocky Balboa" z 2006 r.