Podobała mi się mini-analiza na Colliderze dotycząca wprowadzania bohaterów do jednego filmu, podobna do strategii Marvela.
Batman/Iron Man – Massive box office success, the franchise flagship.
Superman/Thor – One step down in terms of box office, but proves there are at least two heroes who can draw a big audience.
Flash/Captain America – The last step with a relatively untested character before the group movie drops next summer—finger’s crossed it doesn’t flop!
Green Lantern/Hulk – Didn’t catch on in individual movie(s). This is the perfect chance for rehabilitation as a supporting character.
Wonder Woman/Black Widow – Hey look, a woman! It’s unfortunate that Wonder Woman is an afterthought—I hope it is not too much to assume she makes it into Justice League.
Aquaman/Hawkeye – If Justice League wants to hypnotize one hero for half the movie, it’s Aquaman.
Sukces finansowy "Człowieka ze stali" miał dać zielone światło dla "Justice League". Nolan był raz ogłaszany (razem z Bale’em) zaangażowany w film, potem okazało się, że to jednak plotka. Teraz okazuje się, że jednak może powróci.
Straciłem wiarę w szybką realizację tego projektu. Zawołajcie mnie jak pojawi się pierwszy zwiastun.
Dzięki za czujność. Poprawiłem tego newsa, jak i wszystkie mojego autorstwa dotyczące drugiej części "Thora". Jakoś mało musiałem zapamiętać postać graną przez Stevensona :)
To i tak nic w porównaniu z tym panem :)
Zgadzam się. Ta scena wyglądała dobrze w strzępkach na zapowiedziach, ale jakoś cały klip się w ogóle się nie sprawdza.
Też widziałem zwiastun przed "Man of Steel" i tak samo mnie zniechęcił. Do kina raczej się nawet nie wybieram na jakąkolwiek wersję.
Fajnie, że biografia Jobsa trafi jednak na polskie ekrany. Po opóźnieniu amerykańskiej premiery miałem wątpliwości czy film w ogóle trafi do Polski, a tak – 2 tygodnie różnicy między premierą z USA jak na kino indie to szczyt marzeń.
Ja również wybieram się w przyszłym tygodniu. Cieszy mnie możliwość wyboru między 2D a 3D, co nie jest niestety standardem.
Od pierwszych newsów dało się usłyszeć, że ma być to mroczna i niejednoznaczna opowieść. Poza tym film powstał bez współpracy ze strony Apple. Jednak zwiastun jest okropnie skonstruowany (mam nadzieję, że film nie powtórzy tego schematu), gdzie punktem kulminacyjnym jest wyrzucenie Jobsa z jego własnej firmy, a potem to tylko odbudowa i ponowna droga na szczyt. Szkoda, bo z taką obsadą drugoplanową mógł powstać świetny film.
I bardzo dobrze! Nie jestem sobie w stanie wyobrazić innej wersji Gwiezdnych wojen niż Epizody I-III z George’em na pokładzie.
Proszę czekać…