Aktywność

Filmweb.pl lub fdb.pl który portal wolicie? HYDE PARK

> simian_raticus o 2011-08-31 19:25 napisał:
> Dwie bazy podobne! Filmweb większy! Plakaty z filmweb zżyna fdb . . .

Problem leży w tej kwestii, że bardzo często Filmweb jest patronem medialnym danego filmu i plakaty publikuje jako pierwsza (mając bezpośredni dostęp od dystrybutora), nierzadko także jako jedyna.

100 lat w kinie (1995)

Magia kina – Film Pawła Łozińskiego na postawie pomysłu Krzysztofa Kieślowskiego to film niezwykły i na pewno czołówka najlepszych polskich filmów dokumentalnych. Opowieść o sile kina, reakcjach na filmy, wspominaniach, spostrzeżeniach i odczuciach.

Na dokument składają się wypowiedzi różnych osób, w różnym wieku, czy to krytycy i filmoznawcy (na szczęście polsatowy Tomasz Raczek się nie załapał) czy zwykli, przeciętni zjadacze chleba. Z wielu emocjonalnych wypowiedzi wyłania się obraz jak różnie ludzie postrzegają kino. Dla jednych to miejsce, na które składa się poczekalnia, gdzie gości widzów, którzy udadzą się na salę, dla drugich kino to coś na miarę przeżycia metafizycznego, moment wytchnienia, zapomnienia od codziennych problemów, istnej hipnozy.

Do tego zręcznie wpleciono fragmenty różnych filmów. Od starych filmów jak "Meir Ezofowicz" z 1911 r. po kino współczesne ("Psy" Pasikowskiego). Jest też miejsce na fragmenty z kina Wajdy, "Amatora" Kieślowskiego czy "Żywotu Mateusza".

Szklana Pułapka 5 ma reżysera

Fatalny wybór. I pomyśleć, że był brany pod uwagę Nicolas Winding Refn, a angaż dostał taki lebioda…
Kolejna rzecz do poprawki w newsie – "Zdjęcia odbędzie się w Rosji."

Superman na zdjęciach z planu

A co nosi bohater na czwartym zdjęciu od góry, jak nie pelerynę?

Weekend (2010)

Zabójczo nieciekawie – W filmie pt. "Idiokracja" z 2006 r. jest scena, w której w kinie na widok pierdzącego tyłka widownia kona ze śmiechu. Czemu o tym wspominam? Otóż w debiutanckim filmie Cezarego Pazury jest podobna scena, w której w windzie jeden z mężczyzn puszcza bąka. Przeglądając różne fora natknąłem się na wiele wpisów, w którym użytkownicy relacjonowali podobną reakcję co na początku wspomnianym filmie "Idiokracja" u polskiej publiki.

Kiedy pierwszy raz obejrzałem zwiastun produkcji wyglądał on irracjonalnie, nielogicznie już na poziomie najprostszej promocji filmu, a ponad to podpierając się nic nie mającymi ze sobą wspólnego filmami jak "Pulp Fiction", "Matrix" czy "Casino Royale". I taki faktycznie film twórcom wyszedł. Pozbawiony najmniejszej logiki, z postaciami, z którymi naprawdę trudno jest się sympatyzować i im kibicować.

Głównym problemem filmu jest to, że twórcy traktują go za bardzo na serio. Mimo, że czasami trafi się jakiś nieudolny żart to i tak nie próbują nawet pójść w stronę pastiszu kina akcji. Tak chwalone sceny akcji (jakoby pracowała nad nimi cała ekipa "Casino Royale", a pewnie w produkcję włączony był asystent asystenta jakiegoś technika) prezentują się naprawdę mizernie. Wszystko w paskudnym slow motion, a na dodatek powtórzono zabieg z "Dublerów" z 2006 r. z ujęciami wystrzelonych pocisków.

Przez pierwszą godzinę kompletnie nie wiadomo dokąd zmierza akcja. Zdarzenia są przypadkowe, fabuła całkowicie niespójna i dziurawa. Żadnej puenty, za to na siłę dodane żałosne wręcz nawiązania do kina Tarantino od niemalże identycznych ujęć (zza pleców Małaszyńskiego i Lewandowskiego czekających przed drzwiami jak z "Pulp Fiction") po fetysz stopami kończąc na kopii sceny ze "Wściekłych psów" – tortury połączonej z tańcem.

I trudno uwierzyć, że reżyser Pazura kiedyś grywał w polskich klasykach kina sensacyjnego. W filmie też na chwilę pojawia się Olaf Lubaszenko. Filmy tego pana wyraźnie wskazują tendencję spadkową (od całkiem znośnych "Chłopaki nie płaczą" i "Poranku kojota" do "Złotego środka" i sequelu swojego własnego filmu "Sztos"). Jeżeli tak samo ma być z Cezarym Pazurą to poziom infantylności już przy jego drugim filmie osiągnie zabójczy poziom…

1/10

Sześć stóp pod ziemią: To najwspanialszy czas w roku 2x8 (2002)

Właśnie przed sekundą skończyłem oglądać. Obok świetnego pilota najlepszy dotychczas odcinek. W ogóle świetnie poprowadzony epizod, gdzie sceny poprzeplatano retrospekcje bohaterów ze zmarłym rok ojcem.

Rewelacyjny jest też utwór, który 'żałobnicy' śpiewają podczas pogrzebu i który rozbrzmiewa na końcu odcinka, kiedy Nate wsiada na motocykl (Blue Oyster Cult – Don’t Fear The Reaper). Nieziemski moment!!

O północy w Paryżu (2011)

Jeżeli mamy już uogólniać, to większość filmów Nowojorczyka wymaga trochę oleju w głowie, czemu jednak zaparcie zaprzeczają dystrybutorzy przy kolejnych promocjach jego filmów.

Ed Wood (1994)

Visions are worth fighting for! – Burton kolejny raz opowiada o grupie ekscentryków, dziwaków, tym razem zamkniętych w biograficzną formę. Łączy siły wraz z Deppem by opowiedzieć o najgorszym reżyserze wszech czasów. Film utrzymał lekką formę z masą czarnego, czasami absurdalnego humoru.

Film do granic został wystylizowany na produkcję klasy B, zaczynając od czarno-białej taśmy kończąc na muzyce, świetnej scenografii czy sekwencji i napisach otwierających fil. Obraz Burtona to także nadal aktualna dzisiaj diagnoza Hollywood, które jak okazuję się od tamtego czasu niewiele się zmieniło – studia dalej chcą zbić jak największy zysk, skazując na emeryturę dawnej światłości aktorów (wątek z Belą Lugosi).

Świetnie przede wszystkim wypadają aktorzy. Depp, który pod czujnym okiem Brutona kolejny raz tworzy ciekawą postać. Ed Wood w jego interpretacji to ekscentryk, idealista, który mimo krytyki i wszelkich przeciwności robił to co uwielbiał. Jednak wszystkie kreacje i tak przyćmił wspaniały Martin Landau, który za swoją rolę Beli Lugosi zgarnął pierwszego w swojej karierze Oscara. Rewelacyjnie balansuje między scenami o komicznym czy groteskowym wydźwięku a tymi w pełni dramatycznymi, które istotnie łapią za gardło (jak wątek z problemem narkotykowym, samotnością czy alienacją w szybko zmieniającym się otoczeniu). Na plus role Vincent D’Onofrio jako Orsona Wellesa, z którym główny bohater w filmie ma pogawędkę i Billa Muraya.

Niewątpliwie to jeden z najlepszych filmów Tima Burtona i jeden z najciekawszych portretów legendarnej już postaci.

7+/10

Zdjęcia z planu nowego Wielkiego Gatsby'ego

Jakaś nowa twarz w Hollywood. Na razie na koncie ma 2 filmy, w tym jeden to Wielki Gatsby.

Zdjęcia z planu nowego Wielkiego Gatsby'ego

Rolę przeznaczoną dla Bena Afflecka zagra Joel Edgerton. Maguire za to wcieli się w Nicka Carrawaya. Też bym jednak wolał w obsadzie Afflecka, który "Miastem złodziei" (pomijając niezłą reżyserię) potwierdził, że jako aktor nadal jest w świetnej formie.

Proszę czekać…