Aktywność

Sześć stóp pod ziemią: Fisher i synowie 1x1 (2001)

Do tego świetny kawałek na końcu się znalazł (The Devlins – Waiting). Mam nadzieję, że serial utrzyma taką tendencje świetnego doboru utworów muzycznych w kolejnych odcinkach.

Sześć stóp pod ziemią: Fisher i synowie 1x1 (2001)

8/10 – Rewelacyjny pilotażowy odcinek.

Reżyser bez większych problemów bardzo przejrzyście i wnikliwie przedstawił nam bohaterów, ich relację. Świetny pomysł z tymi sekwencjami reklamowymi, szkoda tylko, że pomysł ten nie będzie kontynuowany w dalszych odcinkach. Do tego bardzo dobre sceny, w których bohaterowie rozmawiają ze zmarłym ojcem, Nathanielem (jak zwykle świetny Richard Jenkins).

Podsumowując, mam świetne przeczucie co do serialu i liczę, że kolejne odcinki także niosą za sobą taki bagaż emocji, ironii i czarnego humoru jak pierwszy odcinek.

Geneza planety małp (2011)

Twórcy bardzo sprytnie wybrnęli właśnie z tego problemu, włączając w to wirusa (którego rozpowszechnienie widzimy po napisach końcowych). Był już taki motyw w starszej serii, tyle, że wtedy zaatakował on psy i przyczynił się do ich wyginięcia, a tutaj raczej ludzie będą jego ofiarami.

Przyjaciele (2006)

Garden State 2? – Nie ma wątpliwości co do tego, że Zach Braff niezwykle rozważnie dobiera sobie udział w kolejnych filmach. Po sukcesie "Garden State" wybrał film, który jest pod wieloma względami spokrewniony ze wspomnianym debiutanckim jego dziełem. I można tu wyliczać od historii, która podejmuje bliskie tematy czy soundtracku. Powiązania te jednak nie wyszły na dobre…

"Powrót do Garden State" odkrywał przed bohaterami prawdy, może nawet oczywiste, ale sposób w jaki czynił to reżyser zasługuje na uznanie. Tutaj wprowadzenie dużej liczby postaci niestety skutkuje bardzo małym zaangażowaniem widza. Zach Braff, którego nie sposób nie lubić czy Casey Affleck mają małe pole do popisu właśnie przez to rozpisanie filmu na tuzin postaci i wątków. Zmartwił mnie pewien marazm, z którym reżyser nie potrafił sobie poradzić. Wiele niestety w produkcji scen, gdzie bohaterowie w najgorszy możliwy sposób snują rozważania na temat ich dalszego życia, kariery, związku. Problemem było także niewłaściwe wyważenie dramatu z komedią. Owszem pojawiają się elementy stricke komediowe, ale szybko się o nich zapomina, kiedy oglądamy kolejne, nudne sekwencje kłótni między bohaterami.

Film ma na pewno swój mały urok. Może nawet nie taki mały. Ale ja mam cały czas przed oczami wspaniały "Garden State", a z tym filmem "Przyjaciołom" konkurować trudno.

6/10

Pierwsze zdjęcie Supermana

Strój w porządku, ale wydaje mi się, że logo na klatce piersiowej jest ciut za duże.

Lincz (2010)

Dzięki za opinię. Jeszcze jakiś czas temu wahałem się czy pooglądać film (głównie przez szeroką reklamę obrazu, który chciano przedstawić jako głęboki dramat psychologiczny), jednak teraz nie mam wątpliwości, żebym nie brał się za niego :)

Jej wysokość Afrodyta (1995)

Antyczny Allen – „Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.”

Allen potrafi zaskakiwać. I choć tematyka filmów pozostaje niezmienna, to jednak wykonanie i wprowadzanie do kolejnych filmów coraz to nowych motywów, elementów pozostaje zawsze niespodzianką. Tak też i w filmie z 1995 r. Nowojorczyk posiłkuje się greckim dramatem. Żeby jednak nie wyszła z tego usypiającą produkcja (jak ma to często miejsce w adaptacjach antycznych sztuk), reżyser bawi się elementami sztuk antycznych, chór wygłasza błyskotliwe kwestie, co sprawia, że przerywniki pomiędzy sekwencjami realnymi filmu świetnie się dopełniają.

Co do samej historii miłosnych rozterek bohaterów to jest tu już trochę gorzej. Nawet nie chodzi o to, że filmową partnerką Allena jest prawie o 30 lat młodsza Helena Bonham Carter. Wydaje mi się, że problem tkwi w nagromadzeniu kilku równoległych wątków. Na szczęście zakończenie dość nieźle łączy je we spójną całość. No i nie można nie wspomnieć o najlepszej aktorce z całej obsady, odtwórczyni Lindy Ash, uhonorowanej Oscarem za rolę, co nie często zdarza się w filmach Allena.

7/10

12 małp (1995)

Oj, wydaje mi się, że właśnie warto zapoznać się z filmem. Chociażby dla arcyciekawie wykreowanej wizji przyszłości, poczuć ten surowy klimat spod ręki Gilliama, zanim zabrał się za klimaty bardziej bajkowe (Bracia Grimm, Parnassus).

Spoilery w filmach FILMY

> Quagmire o 2011-05-14 22:22 napisał:
> Fajny temat. Co do zakończenia "Szóstego zmysłu" to było ono również tematem
> jednego z odcinków Scrubsów.

A dokładnie sezon 4 epizod 15. Jeżeli ktoś nie oglądał filmu Shyamalana i chciałby uniknąć poważnego spoilera to powinien zacząć oglądać odcinek od ok. 5 minuty.

Uczniowska balanga (1993)

Zabawa na całego – Odlotowy film w pełnym tego słowa znaczeniu. Dawno nie bawiłem się tak dobrze na jakimkolwiek filmie. Richard Linklater dalej kontynuuje diagnozy pokolenia iksów, jednak tym razem z lat 90 przenosi nas dwie dekady do tyłu. Stawia pytania o tożsamość młodych, ich dylematy i rozterki, jednak nie przytłaczając komediowej wymowy filmu.

"Uczniowską balangę" doprawiają świetnie dobrane utwory muzyczne. Śmiem twierdzić, że soundtrack filmu jest bez problemu w stanie konkurować z obrazami z najlepiej dobraną muzyką. Dużo też w filmie aktorów, dzisiaj już gwiazd kina, dla których wtedy "Dazed and Confused" otwierał drogę do sławy. Nie sposób wszystkich wymienić – Matthew McConaughey, Ben Affleck, Joey Lauren Adams czy Milla Jovovich to tylko kilka nazwisk, które dzięki roli w filmie wybiły się w przemyśle filmowym.

Dla miłośników kina spod znaku Johna Hughesa, Kevina Smitha czy wczesnego kina Jarmuscha pozycja obowiązkowa.

8/10

Proszę czekać…