O kurczę i nawet premiera u nas w tym roku? :) Dzięki za info.
Ciekawe kiedy nasz Wajda nakręci film o naszej-klasie…
6/10 – Jakiegoś wielkiego szału nie ma. Podobny poziom co wcześniejszy film Cronenberga – "Historia przemocy". Historia nawet nieźle sklecona, ale dość nierówna i pod koniec seansu naprawdę mocno naciągana (przypuszczam, że twórcy szarpnęli się na pomysł zrealizowania kontynuacji). Całość może i posiada klimat i napięcie, jednak zostało to przytłoczone dość moralizatorską i melancholijną otoczką (gwałt, ciąża, listy, relacje rodzinne). Rola Viggo Mortensena na pewno dobra, ale czy za podszkolenie akcentu rosyjskiego i wykrzywianie facjaty a’la Stallone od razu nominacja do Oscara…?
http://www.swistak.pl/a8897744,Pudelka-na-Plyty
Rozwaliła mnie ta twoja akcja :)
Cena: 0,39 zł
Dostawa: 15 zł :D
Nie wiadomo do kończą czy ten projekt przejdzie. Fincher ostatnimi latami łapał się wielu projektów, z których później rezygnował (między innymi miał powstać film o twórcy Facebooka (!). Jednak wolę Finchera za czasów, kiedy tworzył on pełnokrwiste thrillery. Chciałbym, żeby powrócił do tamtego etapu, a nie brał się za jakieś przygodówki i to pewnie jeszcze zrealizowane w 3D…
7/10 – Debiut i to jaki. Już w swoim pierwszym filmie bracia Coen pokazują, że mają naprawdę wielki talent. Konstruują zawiłą historię, pełną kłamstw, intryg, gdzie każde morderstwo pociąga za sobą kolejne skutki. Świetny scenariusz, pełen mrocznego klimatu i napięcia, wystylizowany na kino lynchowskie. Świetnie zostali także poprowadzeni aktorzy, dla których "Śmiertelnie proste" było debiutem (np. Frances McDormand, która współpracowała z braćmi przy ich kolejnych projektach jak "Fargo" (Oscar!) czy "Tajne przez poufne"). Jedyna rzecz, która wadziła w obrazie to nienaturalne zachowania podczas niektórych scen (szczególnie postaci granej Johna Getza, która nie dała nic sobie powiedzieć).
Porządne kino, bardzo klimatyczne, jak na debiut to prawdziwa rewelka!
> piwo_war o 2009-08-25 21:18 napisał:
> No oczywiście. Jak film jest powszechnie uważany za jeden z najlepszych filmów
> na świecie, oznacza że nikt nie może mieć własnego zdania…
Racja, można mieć, a nawet powinno się mieć własne zdanie, ale trzema je jakoś odpowiednio uargumentować, a nie jak w przypadku użytkownika Proroka zamieścić suchy komentarz i czekając na odzew innych osób.
Eee tam marudzicie :) Jest to jeden z niewielu serialów, który trzyma wysoki poziom po tylu latach. Praktycznie każdy odcinek przyprawia mnie o śmiech.
Nie no, akurat Nicholson zagrał na poziomie. Nie wiem czy ktokolwiek inny mógł tak wyraziście zagrać właśnie tak jak Jack swoją postać owładniętą szaleństwem i paranoją. Już bardziej narzekałbym na odtwórczynię roli Wendy – Shelley Duvall. Ona się tutaj raczej nie popisała. Chyba największy minus filmu. Były takie momenty podczas seansu, że chciałem wziąć od Jacka siekierę i sam ją poćwiartować :)
Proszę czekać…