7/10 – Debiut i to jaki. Już w swoim pierwszym filmie bracia Coen pokazują, że mają naprawdę wielki talent. Konstruują zawiłą historię, pełną kłamstw, intryg, gdzie każde morderstwo pociąga za sobą kolejne skutki. Świetny scenariusz, pełen mrocznego klimatu i napięcia, wystylizowany na kino lynchowskie. Świetnie zostali także poprowadzeni aktorzy, dla których "Śmiertelnie proste" było debiutem (np. Frances McDormand, która współpracowała z braćmi przy ich kolejnych projektach jak "Fargo" (Oscar!) czy "Tajne przez poufne"). Jedyna rzecz, która wadziła w obrazie to nienaturalne zachowania podczas niektórych scen (szczególnie postaci granej Johna Getza, która nie dała nic sobie powiedzieć).
Porządne kino, bardzo klimatyczne, jak na debiut to prawdziwa rewelka!
> piwo_war o 2009-08-25 21:18 napisał:
> No oczywiście. Jak film jest powszechnie uważany za jeden z najlepszych filmów
> na świecie, oznacza że nikt nie może mieć własnego zdania…
Racja, można mieć, a nawet powinno się mieć własne zdanie, ale trzema je jakoś odpowiednio uargumentować, a nie jak w przypadku użytkownika Proroka zamieścić suchy komentarz i czekając na odzew innych osób.
Eee tam marudzicie :) Jest to jeden z niewielu serialów, który trzyma wysoki poziom po tylu latach. Praktycznie każdy odcinek przyprawia mnie o śmiech.
Nie no, akurat Nicholson zagrał na poziomie. Nie wiem czy ktokolwiek inny mógł tak wyraziście zagrać właśnie tak jak Jack swoją postać owładniętą szaleństwem i paranoją. Już bardziej narzekałbym na odtwórczynię roli Wendy – Shelley Duvall. Ona się tutaj raczej nie popisała. Chyba największy minus filmu. Były takie momenty podczas seansu, że chciałem wziąć od Jacka siekierę i sam ją poćwiartować :)
Wydaje się ciekawe. Wybiorę się na to na pewno. Poza tym film jest oparty na opowiadaniu Philipa K. Dicka, a te z reguły trzymają wysoki poziom :)
Filmik rządzi :)
O kurczę, ale nabiliście tych postów. Szkoda, że już ten quiz umarł na forum. Przydałaby się jakaś taka zabawa, bo ostatnio coś tu trochę nudą wieje ;)
6+/10 – Naprawdę ładny film. Film o próbie odbudowania relacji, więzi z dziećmi i poszukiwaniu upragnionego szczęścia. Podane jako kino drogi, sprawdza się nieźle – reżyser częstuje nas ładnymi widokami z podróży głównego bohatera, pokazuje przy tym mentalność napotkanych ludzi. Dobra rola wciąż świetnie trzymającego się dziadzia De Niro. Choć troszkę przesłodzeń różnych wtargnęło do obrazu (chociażby scena wręcz "metafizyczna", w główny bohater Frank dowiaduje się całej prawdy o wszystkich swoich pociechach) to jestem w stanie przymknąć na to oko. Prosty film (nie mylić z określeniem "prostacki"!), bez niepotrzebnych zawirowań fabularnych. Na pewno warto!
Usuń jeden z tematów, bo chyba podwójnie ci się kliknęło ;p
Pewnie… Kolejny "sprytny" zabieg speców od marketingu… Ale trzeba przyznać, że twórcy starają się jak to możliwe ratować serię. Ale gdyby to ode mnie zależało, nie powiększałbym obsady o znane nazwiska (vide: McDormand, Malkovich), ale najpierw zamieniłbym reżysera na kogoś bardziej utalentowanego…
Proszę czekać…