Nie, nie można oglądać tu filmów online. Na portalu znajdziesz informacje o nich, możesz poczytać opisy, recenzje, newsy. Sam również możesz uzupełniać brakujące dane, poszerzając tym samym bazę portalu.
Zeszłoroczny festiwal nie przyniósł nam wielu zaskoczeń, więc mam nadzieję, że teraz w Cannes wyłonią ciekawe debiuty. Ale będzie na pewno ciekawie – Michałkow ze swoim sequelem (?), Kitano na pewno jak zwykle z wielką ilością krwi i brutalnością, Allen (mam nadzieję na równie dobry film jak poprzedni – "Whatever works"!), Stone (kolejna kontynuacja?).
Do poprawki nazwisko (z wielkiej litery).
Może te, które wymienię może nie kwalifikują się całkowicie pod gatunek komedii romantycznej, ale opowiadają o miłości w subtelny, niebagatelny sposób. Tytuły, które jeszcze nie padły: Annie Hall, Absolwent, Love Story, Dzień Świstaka, Lepiej być nie może. Pozdrawiam
Przypadkowo trafiłem na tego newsa i muszę powiem tylko tyle – rewelka! Popłakałem się ze śmiechu (szczególnie na klipie z Benem Affleckiem).
Można by podlinkować, żeby łatwiej trafić na tego newsa.
Czy ja wiem? Nie za ciekawie to wygląda… Może na innym aktorze strój lepiej by leżał… Nie jestem do końca przekonany z wyborem Reynoldsa. Ale zobaczymy…
Szkoda… Dzisiaj widziałem krótki program poświęcony o nim w telewizji. Osoby wypowiadające się w nim bardzo ciepło o nim mówili.
Najlepiej jakby porzucili ten projekt, bo 'rimejkowanie' coś za bardzo ostatnio nie wychodzi…
Czemu przymiotnik nasz wziąłeś w cudzysłów?
A poza tym to od stawiania zniczy są chyba cmentarze, chyba że coś się zmieniło?
4/10 – Debiut Woody’iego Allena to film nietypowy. Wyciął on z japońskiego filmu akcji (trzeba przyznać, że mocno kiczowatego, do którego wykupił wszelkie prawa), podłożył swoje dialogi i vua la! Niestety tylko część ze wspomnianych dialogów jest śmieszna, przemyślana i ironiczna. Reszta to zlepka absurdalnych pomysłów reżysera, które przyszły mu do głowy. Brak żadnej fabuły, ale to nawet podkreśla sam Woody, kiedy to zapytany o to czy może naświetlić ją, odmówił.
Nieudana satyra… – Sam reżyser tego projektu, Kaurismäki mówił o swoim dziele, że jest to "zemsta na panu Stallone, który w jego mniemaniu jest dupkiem". Nie wiem czy panowie poznali się bliżej, czy po prostu Kaurismäki wywnioskował to oglądając z nim filmy.
Jeżeli ktoś miałby ochotę poświęcić 9 minut na zapoznanie się z tą krótkometrażówką to podaję link:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=Fv3U_bB_-jE
Mi jakoś do gustu nie przypadła… Bardziej mnie rozśmieszył występ Jima Carrey’a parodiującego Balboę. Tutaj link: http://www.youtube.com/watch?v=Fh1ghJDHpgU&feature=related
Proszę czekać…