Wygląda niesamowicie! Świetny pomysł i równe udane wykonanie! Czekam na więcej filmów od tego twórcy!
Szok… Gdy dowiedziałem się o tym z początku nie mogłem uwierzyć. Tyle osób i to z tak ważnymi tytułami. [*]
6/10 – Kiedy było wiadomo, że Guy Ritchie zasiądzie na stanowisku reżysera tego projektu było jasne, że twórcy pójdą w stronę efektownych akcji, strzelanin, wybuchów, bijatyk. I rzeczywiście. Film oferuje nam ponad 2 godziny czystej rozrywki z ww elementami na czele. Jednak to film o Holmesie. Więc może ktoś się zapytać – nie za dużo tego? I właśnie tutaj jest problem. Bo film jako produkt czysto rozrywkowy nadaje się rewelacyjnie, jednak zabrakło atmosfery tajemniczości, napięcia rodzącego się na londyńskich ulicach. Nawet samo rozwiązanie sprawy zostawiło lekki niedosyt. Pochwalić trzeba na pewno odtwórcę cynicznego detektywa – Roberta Downey’a Jr. i filmowego doktora Watsona, w którego wcielił się Jude Law.
Dobrze, że reżyser zrezygnował z tego pomysłu. Rockwell oczywiście złym aktorem nie jest, ale Downey J. jest wprost stworzony do tej roli :)
A ile trwa usunięcie automatyczne z systemu? Ten Jon Bennett (I) od 2 dni nie ma w swojej filmografii ani jednej roli, a w portalu dalej jest.
Hmm… a ja znalazłem stronkę, na której widnieje 106 minut (niecałe).
7/10 – Kompletna miazga. Wojciech Smarzowski serwuje naprawdę mocny film. Podobnie jak we wcześniejszym dobrym "Weselu" obrazuje absurdalność społeczeństwa. Jednak "Dom zły" idzie dalej, staje się opowieścią wielogatunkową, miejscami nawet ogląda się go jak najlepszy dreszczowiec. Reżyser świetnie rozbudował fabułę, wprowadzając retrospekcję, która jeszcze bardziej buduje napięcie u widza. Nie daję on tak naprawdę odpowiedzi na wszystkie pytania – do końca nie wiemy (spoiler) na przykład czy główny bohater – Środoń dopuścił się morderstwa na rodzinie czy też kto zamordował porucznika Mroza (koniec spoilera). Jak na polskie warunki bardzo dobrze zagrany (szczególnie rola Dziędzielskiego została mi w pamięci). Chyba najlepszy polski film 2009 roku, obok "Rewersu" Lankosza.
+6/10 – Takiego filmu akcji długo oczekiwałem i nareszcie jestem zadowolony. Dynamiczne tempo, szybki montaż i niespodziewane zwroty akcji (pierwsza akcja Sheltona jako gliny – mistrzostwo!). Nieźle zagrany i nawet chwilami porusza i wytacza wady systemu sprawiedliwości. Jednak jak to bywa w tym gatunku nie obyło się bez kupy bzdur logicznych (podkop pod więzienie? Dobre :)), ale mogę na nie przymknąć oko.
Solidne kino rozrywkowe!
5/10 – Jim Carrey w świetnej formie – jego miny, wygłupy, wszelkie gagi z jego udziałem powodowały skurcze brzucha ze śmiechu :) Jednak film trąci miejscami o melodramatyczny pogłos, poprzez głównie wątki z dzieckiem głównego bohatera i nowym mężem. Niemniej jednak polecam film. Świetna rozrywka na nudne popołudnie!
Kilka pozycji, które jeszcze nie padły w temacie.
"Czas apokalipsy" – luźna adaptacja powieści Josepha Conrada, wyreżyserowane mistrzowską ręką Fransisa Coppoli. Świetny klimat (czuć tą psychozę w dżungli), dopełniony muzyką Doorsów i niezaprzeczalnie wybitnym aktorstwem.
"Pluton" – rozliczenie się z wojną w Wietnamie. Szokujący, surowy, przerażający realizmem. Świetna robota reżysera nowego "W."
"Johnny poszedł na wojnę" – mocny antywojenny dramat, doceniony w Cannes. Opowieść o młodym, zapalonym żołnierzu, z którego wojna powoduje kalekę. Arcydzieło!
"Full Metal Jacket" – pierwszorzędna robota twórcy "2001: Odysei kosmicznej". Zapadające w pamięć widowisko antywojenne, degradacji człowieka przez żywioł wojny.
Proszę czekać…