Pierwsza i oby nie ostatnia wygrana :) Dzięki :)
Harry po raz trzeci… – Czyli standardowo Eastwood rozwala łajdaków z przymarszczonym czołem i swoim magnum 44. Wprawdzie część lepsza od poprzedniej, ale do "Brudnego Harry’ego" równać tego nie można…
Mały zawód.
Typowa brytyjska komedyjka z elementami grozy i mało oryginalnym poczuciem humoru. Mam nadzieję, że nowe "Zombieland" będzie prezentowało wyższy poziom od tego dzieła.
7/10 – Wspaniały dokument! Wnikliwa analiza australijskiego przemysłu filmowego na przestrzeni czterdziestu lat. Świetne, trafione komentarze twórców kina exploitation i aktorów (nawet Tarantino się załapał :)) na temat warunków w jakich były tworzone te filmy (śmierć kilku aktorów, setki złamań itd), ale też i o wielkiej pasji tworzenia. Oj dużo mam do nadrobienia, bo niewielką część filmów widziałem przedstawionych w dokumencie.
Polecam.
Przyjemne, lekkie, sympatyczne kino w sam raz na popołudnie. Dużo świetnych wstawek muzycznych, masa czarnego humoru serwowana przez trójkę głównych bohaterów… jednak od braci oczekuję czegoś więcej aniżeli bajeczkę na motywie powieści Homera. Owszem, zły film to nie jest, skądże! Jednak wolę Coenów w nieco innych klimatach.
6/10
Allen o zbrodni – "Po takiej dawce Wagnera, mam ochotę najechać na Polskę"
"- Larry spójrz! Ona nie żyje!
- Może spróbuj jej wcisnąć prezent?"
Znakomita komedia w stylu noir. Naprawdę wspaniale się ją ogląda. Widz do końca nie jest pewny jak rozwikłana zostanie zagadka. Dużo tutaj odniesień do starego kina kryminalnego (chociażby do obrazów Hitchcocka). Wszystko z przymrożeniem oka i niemałą ilością ironii. Do tego Nowy Jork, ukazany od innej, ciemnej strony. I rewelacyjny duet Allen & Keaton. Czego chcieć tutaj więcej?
7/10
Allen metafizycznie – Reżyser w piękny sposób opowiada o szukaniu drugie połówki, o skrytych uczuciach i dążeniach. A do tego wszystkiego przyrządzone to z zjawiskami paranormalnymi, tak jak wspomniałem metafizycznymi. Woody prowadzi coś na wzór polemiki klasyków z romantykami – nauka czy może uczucia? Świetnie zagrany, choć dziwi mnie nominacja do Złotej Maliny pani Farrow…, z pięknymi plenerami i zdjęciami film Allena, w którego nie można nie lubić.
7/10
Pozytywnie zakręcony film. Ten Charlie Kaufman to jednak jest gość (nie mogę się doczekać kiedy obejrzę jego debiutancki film "Synecdoche, New York"). Najpierw "Adaptacja" a teraz to. Intrygujący, niebanalny, niesamowicie wciągający film z doborową obsadą. A scena, kiedy John "wchodzi" do swojej głowy była rewelacyjna!
Ogromne zaskoczenie. Nienużący film kostiumowy z niepretensjonalnymi rolami to w dzisiejszych czasach rzadkość. "Zatrute pióro" jest jednak dowodem, że taki filmy mogą powstać. Fantastyczna opowieść o pasji, miłości, pożądaniu i chorobie wieku. Rola Rusha? Zgadzam się, bardzo dobra robota.
Proszę czekać…