Aktywność

Projekt: Monster (2008)

Ciągle chce coś tutaj w tym temacie napisać, ale za bardzo nie mam czasu na twórcze was zjechanie za jeżdżenie po "Cloverfield" jakby to był wytwór by Uwe Boll. A dwa to film widziałem bodajże 25 stycznia, więc już trochę czasu minęło, poczekam na DVD i może się o jakąś recenzje pokuszę wtedy.

Tak na szybko:

> MacT o 2008-05-03 19:39:19 napisał:
>
> Dla mnie film ten jest żałosny. Mam już serdecznie dość filmów kręconych
> z ręki. Wyjątkami są "Blair Witch Project" i "Rec".

No dobra, ale teraz tak: Masz dosyć filmów kręconych filmów z ręki czy masz dosyć filmów przedstawiających perspektywę z oczy bohatera? Bo np "Ultimatum Bourne’a" jest bodajże w całości nakręcone z ręki, kamera się trzęsie i jest to wymieniane jako jeden z wielu atutów tego filmu. Jeżeli chodzi ci o to drugie to też za bardzo nie rozumiem wyrażenia, że masz dosyć filmów z perspektywy bohatera, bo ile ich widziałeś? trzydzieści?

> Po to jest odpowiedni sprzęt, by z niego korzystać. Jakoś nie wzbudza we mnie strachu obserwowanie
> chaotycznych scen. Dla mnie całkowita, 100% strata czasu.

To właśnie podnosi uczucie strachu, gdyż można poczuć, że jest się wewnątrz zdarzeń w filmie. To właśnie chaos stwarza poczucie zagubienie/strachu…

> Lepiej już chyba obejrzeć klasyczną "Godzillę"- przynajmniej widać całego aktora ubranego w
> strój potwora. A nie jak w tej pożal się Boże niedoróbce a to kawałek
> pyska, a to kończyny, czy cokolwiek ta istota posiadała.

W chwili, gdy pokazali by całego potwora, byłoby już pozamiatane, po zabawie. Już nie byłoby się domyślania: jak on wygląda w całości, ile ma nóg, jak jest dużo, jak się porusza… Perspektywa bohaterów nie pozwala na ujrzenie całości potwora, gdyż ten raz, że niszczył wszystko jak można było na niego patrzeć i trzeba było uciekać, a daw nie pozował do zdjęć.

> A co do "Dragon Wars" to film w sam raz do obejrzenia po ciężkim dniu, pozwala się wyłączyć i ma
> baaaaardzo dużo scen akcji, w których widać to co powinno być pokazane, a
> nie jak w przypadku "Projekt: Monster" to chodnik, czy też inne elementy ulicy.

Święte słowa! Zabrałem się do obejrzenia po ciężkim dniu i tak około 45 minuty film mi sie urwał, bo po ludzku zasnąłem, przynudzało mocno. I znowu się można odnieść do założenia, że jeżeli film ma przestawiać coś z perspektywy kogoś, to wiadomo, że nie zobaczymy tego z góry, chyba, że nasz bohater lata.

Iron Man (2008)

Polecam, bardzo dobry! – Przede wszystkim znakomite efekty specjalne, były bardzo wiarygodne, w żadnym momencie nie było jakiegoś odrażającego przepychu CGI. Świetny Robert Downey Jr, bardzo dobry, charyzmatyczny aktor, dużo od siebie dał dla swojej postaci, 95% czasu ekranowego to właśnie on nakręcił cały show. Obok efektów wizualnych postarano się o bardzo dobre dźwiękowe. Moment, w którym wybucha Jerycho to kwintesencja tego, taka fala dźwiękowa poszła w kinie, że można było mieć wrażenie, iż jest się tam na poligonie w filmie. Sceny z samym Iron Manem bardzo dobre, w szczególności wyjście z jaskini, finał troszeczkę rozczarowujący, aczkolwiek jest dobrze. Dużo się dzieje, nie było nudnawych momentów, zapychających czas, dzięki czemu film ogląda się szybko i przyjemnie. Po prostu świetny, wyreżyserowany dobrą ręką blockbuster.

Ocena: 8/10

Jedyna wada, ale nie filmu, że nie było nowego zwiastuna "Indiany Jones", na który bardzo liczyłem, bo w USA podobno właśnie z tym filmem jest. Ogólnie dziwnie, bo przed filmem nie było reklam to raz, a dwa były tylko dwa zwiastuny – "Speed Racer" (świetne efekty dźwiękowe były) i pierwszy zwiastun "The Dark Knight". Ach.. Może dlatego, że "Iron Man" był wyświetlany na kopii cyfrowej i może "Indy 4" nawet zwiastunów nie mógł mieć w formie cyfrowej? ciekawe…

Dwóch aktorów dołączyło do filmu Hobbit

Pierwszy krok w dobrą stronę zrobiony :)

Znamy podtytuł najnowszego The X-Files

Czekam, czekam. Gdy pojawia się muzyka w zwiastunie poczułem magię podobną do tej jak w zapowiedzi "Indiany Jones", gdy ten zakłada kapelusz. Uwielbiam te klimaty ze zjawiskami paranormalnymi :)

Znamy już wszystkich zwycięzców!

Ja napiszę na co głosowałem i wyrażę swoje małe niezadowolenie, a może zażenowanie?

Najlepszy film zagraniczny: To nie jest kraj dla starych ludzi
Bohaterem roku był… Kaskader Mike
Najlepszy film polski: Katyń
Najlepsza animacja: Ratatuj
Najlepszy film magii i miecza: 300
Najlepszy film miłośników powrotu do przyszłości: Transformers
Najlepsza opowieść z dreszczykiem: Projekt: Monster
Najlepszy ubaw: Wpadka
Najlepszy film dla poszukiwaczy przygód i szybkiej akcji: Piraci z Karaibów: Na krańcu świata
Najlepszy wyciskacz łez: Motyl i skafander
Najlepszy ambitniak: Motyl i skafander
Najlepszy serial: Dexter/Zagubieni (nie jestem pewien, na który zagłosowałem)

Uwagi:

1. Najlepszy film miłośników powrotu do przyszłości
Rozumiem, że autorzy nominacji popełnili błąd wystawiając do tej kategorii "Ultimatum Bourne’a", ale dlaczego tego błędu nie zweryfikowali sami użytkownicy? A co byłoby gdyby Bourne wygrał (a mało brakowało) i na kilkudziesięciu serwisach umieszczono ten tytuł przy tej kategorii? Ja bym dobrze o takim portalu nie pomyślał.

2.Najlepszy serial
Podejrzewam, że w głosowaniu brało udział kilka tysięcy użytkowników. I z tego wynika, że co czwarty uznał "Prison Breake’a" za najlepszy serial 2007 roku, tak i to właśnie w tym roku serial prezentował co raz niższy poziom, liczba błędów jest niedooszacowania, gdyż jeden błąd był przyćmiewany drugim. Dalszy komentarz uznaje za zbędny.

Hobbit: Niezwykła podróż (2012)

Guillermo del Toro to jak najbardziej trafny wybór, nawet trochę podobny do Jacksona jest :) Aczkolwiek osobiście żałuje, że nie wybrano Alfonso Cuaróna, byłoby niezwykle ciekawie zobaczyć tą opowieść innym okiem, bo coś czuje, że del Toro zekranizuje Hobbita w stylu Jacksona, co jest oczywiście wielką zaletą, ale pozostanie u mnie niedosyt podobny do tego "jakby wyglądał Batman w reżyserii Darrena Aronofsky’ego?".

Konkurs zakończony: Ps Kocham Cię

Ja dzisiaj otrzymałem DVD z filmem listem poleconym prosto od Monolith Films.

Afera Thomasa Crowna (1999)

Dobry i przyjemny. – Niby film w sobie nie ma nic nadzwyczajnego, a ogląda się bardzo przyjemnie. Duża zasługa dobrej reżyserii i aktorów, jak zwykle świetny Pierce Brosnan, bardzo dobrze zaprezentował się jako elegancji biznesmen-pasjonat sztuki. Lubię takie końcowe akcje w filmach jak ta tutaj z melonikami, wszystko dopięte na ostatni guzik jak w działaniach gangu Olsena. Po obejrzeniu filmu przypomniało mi się, że bardzo lubię oglądać obrazy surrealistyczne i impresjonistyczne, w szczególności zwrócę uwagę teraz na autorów głównych obrazów przewijających się w filmie – Claude Monet i Rene Magritte.

Ocena: 7+/10

Piątek trzynastego IX: Jason idzie do piekła (1993)

> przerysowany o 2008-04-04 20:13:58 napisał:
>
> i jeszcze zapomniałem dodać: fajna scena z ręką Freddy’ego. no, to wszystko;)

Jeszcze z tego co pamiętam było odwołanie do "Evil Dead" poprzez "Księgę umarłych". Mimo tych wszystkich głupot wolę taki "Piątek trzynastego", w którym jeszcze trzyma się klimat lat 80’, niż większość współczesnych horrorów :)

Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda (2007)

> juskowiak o 2008-04-04 18:27:38 napisał:
>
> arcydzieła.
> z pewnością jeden z najlepszych filmów 2007 roku, o ile nienajlepszy.

Zawsze lepiej mówić/pisać "jeden z najlepszych", bo trudno porównywać to równie z równie perfekcyjnymi (ze względu na gatunek/temat): "To nie jest kraj dla starych ludzi", "Aż poleje się krew", "Grindhouse", "Ultimatum Bourne’a", "Motyl i skafander", "Hot Fuzz", "Eastern Promises". Aczkolwiek to właśnie "Zabójstwo…" ma chyba największe namiastki na zapisanie się w historii w szufladce arcydzieł.

Proszę czekać…