@Santanico
Punisher i Hulk wymiatają :-)
no brak mi słów…mam nadzieje,ze to jakas głupia plota!
i kto wie,może to właśnie dobrze,że nic nie kręcił przez ten czas…no ale cóż,nie ma co gdybać.pozostaje tylko czekać na premierę.mam nadzieję,że film zobaczymy u nas w kinach i to nie z rocznym opóźnieniem
wreszcie! mam nadzieje,ze 10 lat od części 1szej wyjdzie temu filmowi na dobre.
ja się nie mogę doczekać:-)
znowu muszkieterowie?kolejny film w 3D? ech…
Hostel na torach – Film jest nudny,przewidywalny,źle zagrany i po prostu głupi.Akcja w ogóle nie trzyma się kupy.Lista idiotyzmów nie miała by końca więc szkoda czasu na pisanie.
Przed obejrzeniem słyszałem opinie,że to coś w stylu "Hostel".Faktycznie tematycznie może i motyw z krojeniem ludzi w europie wschodniej łączy te dwa obrazy.Jednak film Eli Rotha jeszcze dało się obejrzeć.W tym przypadku nie mogłem się doczekać końca.
Ogólnie nie polecam.Moja ocena 2/10 i tylko dlatego,że są gorsze filmy.
w 1988 powstał już jeden remake tego filmu,który był całkiem przyzwoity.więc hmmm…po co Zombie się za to bierze?skoro już chce kręcić koniecznie remake to są inne stare filmy bardziej "potrzebujące" nowszej wersji niż "Blob"
chociaż z drugiej strony może nic z tego nie wyjdzie…
3/10 – SPOILER!
SPOILER!
SPOILER!
Teasery,plakat i opis filmu zasugerowały mi,że oglądając ten film będę miał do czynienia z czymś w rodzaju norweskiej wersji "40-letniego prawiczka" czy chociaż z czymś z pokroju "American Pie".Tak samo gatunek pod jakim reklamuje się ten film jest jak najbardziej błędny – ten film nie jest komedią!Jest to raczej film obyczajowy a może nawet powiedzieć dramat.
Lubie europejskie filmy dlatego sięgnąłem po tą pozycję.Jak już wspomniałem nastawiłem się na komedię,ale przez 90 min. nie uśmiechnąłem się ani razu.Sceny masturbacji czy fantazji głównego bohatera wywoływały raczej uśmieszek politowania.I właśnie o politowanie w tym filmie chodzi.Ma nam być żal kolesia z nadwagą,który jest prawiczkiem i chyba jedyne co lubi to filmy porno i zabawy ze sobą.Fakt,że czasami naprawdę mi było go żal,ale…no właśnie,ALE.W wcześniej wspomnianym "40-letnim prawiczku" też były momenty kiedy można było współczuć bohaterowi,ale do tego dodano bezbłędny humor.W "Fatso" czegoś takiego zabrakło.Film się strasznie ciągnie.Jest to cecha wielu nie-amerykańskich produkcji,ale w tym przypadku jest to naprawdę nużące.Nawet scena gdy nasz bohater delikatnie mówiąc robi sobie krzywdę nie wzbudza żadnych emocji…Dokładnie – ten film nie wywoływał praktycznie żadnych emocji.
Wg mnie twórcy nie mogli się za bardzo się zdecydować czy zrobić film na poważnie czy zrobić z tego przyjemny komediodramat.Wyszło coś pomiędzy i efekt nie jest najlepszy.
Ja daje 3/10.
Pierwszy film to chyba "No Escape"
http://fdb.pl/film/15399-kolonia-karna
a szósty mi sie kojarzy z "Slither"
http://fdb.pl/film/5187-robale
Po co podrabiać USA? – W naszym cudownym kraju od jakiegoś czasu można zauważyć ogromną fascynację tańcem.Programy takie jak "Taniec z gwiazdami" czy "You can dance" cieszą się dużą popularnością,z tego co pamiętam filmy "Step Up 2" i "Just Dance – Tylko Taniec!" też swoje zarobiły.Co druga osoba poszła się zapisać na jakiś kurs bo teraz wszyscy muszą tańczyć – i to nie byle jak!Ja osobiście nie rozumiem fenomenu jakim jest zainteresowanie Polaków tańcem.No ale cóż… Dlatego tylko kwestią czasu było to kiedy powstanie jakiś polski obraz o tej tematyce…
No i powstał.Jak usłyszałem,że film wyprodukuje TVN stwierdziłem,że może nie będzie źle.Wprawdzie filmy kinowe finansowane przez tą stację nie są zbyt ambitne,ale przynajmniej porządnie zrealizowane.W przypadku "Kochaj i tańcz" moim zdaniem pieniądze producentów poszły w błoto.Nie będę się rozpisywał bo chciałbym o tym filmie jak najszybciej zapomnieć.
Film jest przede wszystkim przereklamowany,miała być superprodukcja znad Wisły a wyszła totalna żenada.Wprawdzie widać,że film mało nie kosztował,ale co z tego skoro aż nie chce się na to patrzeć.
Sceny tańca są może i dobrze zrealizowane i trzymają powiedzmy europejski poziom,ale cała reszta to po prostu wiocha.
Scenariusz…ech…jaki scenariusz?To wszystko już gdzieś było!Film trwa prawie (o zgrozo) 2 godziny a już na początku wiadomo jak się skończy.Wiem,że tak jest w przypadku 90% opowieści o miłości,ale naprawdę liczyłem na coś nowego i świeżego.
Bardzo drażnił mnie montaż – momentami zbyt chaotyczny albo wręcz naśladujący amerykańskie produkcję.Równie dobrze,można by zrobić z tego filmy 4 minutowy teledysk i wyszło by na to samo.
Jeśli chodzi o muzykę to połowę utworów w ogóle wyrzuciłbym z soundtracku.
Jak już napisałem nie jestem fanem tańca i filmów o nim i niezbyt podobały mi się np. obie części "Step Up" to jednak do amerykanów dużo nam brakuje.I może zamiast nieudolnie ich podrabiać spróbować zrobić to po naszemu.I tyle!
Moja ocena 2/10
Proszę czekać…