Historia mnie zupełnie nie wciągnęła, nie bawi mnie główny bohater. Dla mnie film bardzo średni, czytaj: nudnawy.
Pewnie moja ocena wynika z tego, że to film dla najmłodszych, więc po prostu bardzo mnie nudził i sobie w trakcie odpuściłam. :/
Niestety, ten typ humoru jakoś mi nie podchodzi, chociaż generalnie lubię zarówno surrealizm, jak i czarny humor. Tutaj jest tego chyba trochę za dużo, a nie jest to już tak odkrywcze jak „South Park” ani tak swojskie jak „Włatcy móch”.
Po latach nie bawi już tak samo, ale ciągle jeszcze bawi. Poza tym tych panów łyżkami można jeść, a i na Sigourney Weaver miło popatrzeć. :)
Trudno się to oglądało. Przede wszystkim bardzo słaby scenariusz. Do tego okropne główne bohaterki. Niby film feministyczny, a one ośmieszają swoją płeć.
Jeden z moich ulubionych aktorów. Wybitny zarówno w wielkich rolach dramatycznych jak Kuno von Lichtenstein czy ksiądz Suryn łamane przez rabin, komediowych jak profesor Dąb-Rozwadowski tudzież epizodycznych jak prawnik w „07 zgłoś się”.
Piękna kobieta i wybitna aktorka. Jako tytułowa Matka Joanna od Aniołów zaprezentowała imponujący warsztat aktorski. „Zapamiętywalna” także z innych ról.
Przejmujące studium odwiecznej walki dobra ze złem, znakomite aktorstwo, takaż realizacja. Przy tym było kilka momentów, kiedy śmiałam się na głos.
Przyjemny średniak, ale zakończenie bardzo na plus. Rozbawił mnie ten film. Komedia trochę, wątek romansowy delikatny jest, ale to nie jest komedia romantyczna.
Bardzo pomysłowa narracja, ma ten film jakiś swoisty urok. Nie do końca realistyczny, ale za to sympatyczny. No i „samica psa” mnie rozbawiła.
Proszę czekać…