Oczywiście ginęli też inni ale z nimi nie widziałem zbyt duźo filmów i z czym innym się kojarzą. Bela Lugosi to aktor starych czasów, nie oglądam aż takich starych produkcji, główne skojarzenia to Drakula. John Hurt – Obcy i jego makabryczna śmierć. Christopher Lee – Saruman. Danny Trejo – typy spod ciemnej gwiazdy w filmach klasy B. Także każdy budzi inne skojarzenia, z czego innego jest najbardziej rozpoznawalny.
Dla mnie, osobiście to film tandetny nie warty oglądania. Ile tego można oglądac…
Mimo że większość scen filmu dzieje się w mroku nocy, to jednak scenariusz trzyma w niezłym napięciu i mały Bobby radzi sobie całkiem nieźle.
Ponieważ mojemu 10-letniemu synkowi film się bardzo podobał, to i ja to potwierdzam i daje filmowi 7/10. To w końcu film dla młodych widzów.
Bardzo fajny pojedynek dwóch agentów: 006 vs 007! :))
Znacznie więcej razy ginęli od niego na ekranie Bela Lugosi, John Hurt, Christopher Lee, Danny Trejo (aż 72 razy i jest oficjalnym rekordzistą!) czy Dennis Hopper.
Kolejne spore zaskoczenie w Polskim kinie, mocny film, chyba najlepsza rola młodego Stuhra, w jakiej do tej pory zagrał. Bardzo klimat filmu mi się spodobał, sam podobnie się bawiłem co dzieci w filmie, latając po klatce i dzwoniąc do sąsiadów xD
Ciężko uwierzyć, że reżyserem tego filmu jest Louis Malle. To zupełnie inne klimaty niż dotychczas. Bardziej czuło się Wayne’a Wanga z "Dymu", czy Spike’a Lee z "Rób co należy", ale na o wiele niższym poziomie. Fabuła taka sobie. Robotę robi tu kilku aktorów – Penn, Warden. Sutherland się nie wyróżniał, był poprawny. Do obejrzenia (bez zachwytu) i natychmiastowego zapomnienia.
Trochę nudnawy dramat, 1 połowa fajna z młodszym bratem, sam film wart tylko dla pięknej Cardinale.
Proszę czekać…