Jak na plakacie – "Too much for one movie". Wszystko jest przesadzone (i to już do granic rozsądku), a do tego jeszcze powtarzalne. Reżyser miał pełną swobodę twórczą, (ewidentnie nie przejmował się niczym poza doborem aktorek z odpowiednimi atrybutami), a przez prawie dwie godziny tłukł jeden schemat.
A dziewczyny mnie delikatnie mówiąc 'nie urzekły'. Ogólnie słaby film, nawet jak na soft porno.
Tragedii nie ma, nie trzyma tak w napięciu jak 1 część, aktor głównego bohatera słaby, ale ma swoje momenty jak dokowanie w porcie xD
amatorskie badziewie…
Można obejrzeć, zwroty akcji trochę nieprawdopodobne, lekko to wszystko naciągane.
Jakie czasy, taka Lara Croft. Oczywiście hiperbolizuję, jednak bądźmy szczerzy: Sophie Turner to jest aktorskie drewno. Mogli wybrać kogokolwiek, a sięgnęli po najgorszą możliwą opcję.
Dobry filmik, ja wiem że głupkowaty, ale ma coś w sobie. Ogląda sie fajnie. Lopez jak to Lopez, ale Josh Duhamel dał radę. Smaczek to Lenny Kravitz. :) Warto się dostresować.
Jedna wielka tragedia! Tego się nie da oglądać. Jeśli chodzi o Kate Hudson, to się akurat nie dziwę, ale inni aktorzy w tym czymś? Chociaż
Matthew McConaughey to nie jakiś mistrz świata.
Słabo słabo, niestety Rogowiecki wrócił, Maciąg i Bondyra ciągną to. Pies coraz mniej wiarygodny. Chyba jest wyczerpany tymi sezonami. Generalnie słabo i jeszcze ten Lubaszenko jako mentor. Eh.
Nie tak najgorszy ten odcinek, W sumie, jak pomyślę, to jeden z lepszych. Historia ciekawa. Gorzej z wykonaniem. Kobiety na prawdę potrafią być "zabójczo" zazdrosne.
Proszę czekać…