Aktywność

Netflix kręci własną wersję "Lalki" Bolesława Prusa. Poznajcie obsadę

No i po ch*j? Netflix zachowuje się, jak Asylum…

Wymyk (2011)

Temat bardzo dobry, ale realizacja tylko niezła, a liczyłem na więcej. Robert Więckiewicz jak zwykle bardzo przekonywujący. Łukasz Simlat i reszta obsady też daje radę, ale czegoś mi zabrakło.

Broken Flowers (2005)

Jeden z moich ulubionych filmów Jima Jarmuscha. Świetne role Billa Murraya i Jeffreya Wrighta. JULIE DELPY – nie miała w ogóle możliwości, żeby się wykazać. Na ekranie była chyba ze dwie minuty. Szkoda. SHARON STONE – bardzo dobra rola. Fajnie, że Jarmusch dał jej możliwość, żeby mogła o sobie przypomnieć. FRANCES CONROY – ma w sobie coś eterycznego, tutaj też. JESSICA LANGE – komunikacja ze zwierzętami. Rozbawiło mnie to. "Nie zapomnę o tobie Cleo" – powiedziała do suczki, która na pewno coś z tego skumała. TILDA SWINTON – sytuacja podobna jak z Delpy – mało!

Odgłosy (1977)

Muzyka sztos. Idealnie wprowadza w klimat… witch! Całość to prawdziwa uczta dla oka (scenografia, kolory, wybaczam sztuczną krew). Fabuła naciągana, ale w tym przypadku nie miało to dla mnie dużego znaczenia.

Furia (1978)

Dobry początek Briana De Palmy jako reżysera. Rzecz o tym jak niszczy się w człowieku dobro w imię… czego? Mocna końcówka. Bardzo dobra rola Amy Irving.

Różowa Pantera (2006)

Steve Martin jako Clouseau to koszmar. Sellers był w tej roli świetny, naturalny, a na nieporadność inspektora w jego wykonaniu reagowałam szczerym śmiechem. Kiedy Clouseu Martina robi z siebie debila, w ogóle mnie to nie śmieszy. "- Chcę go przesłuchać. – Trupa?" Szkoda Reno i Kline’a do czegoś takiego.

Wampir w Brooklynie (1995)

Ładne zdjęcia Nowego Jorku w nocy. Sama historia nie jest taka zła, ale Eddie Murphy w roli wampira koszmarny. Komediowo na pierwszy plan wysunął się duet – staruszek z portu i rozpadający się upiór wampira.

Jackie Brown (1997)

Rewelacyjny soundtrack ("Across 110th Street" – Bobby Womack 🩷). Potrzebowałam trochę czasu, żeby polubić ten film, chociaż to mój ulubiony Tarantino. Zakończenie mnie nie przekonało. Tyle się babka nakombinowała, przytuliła kupę kasy, a uczucia poszły w pizdu?

Carlos Saldanha (I)

Za te wszystkie Epoki lodowcowe, za pierwsze Rio i za byczka Fernando daję mu ogólną ocenę siedem. Zasłużył. Gdyby nie niektóre potknięcia byłaby ósemka.

Roboty (2005)

Rewelacja! Jedna z najlepszych pełnometrażowych animacji jakie widziałem. Oczywiście, że nie koniecznie dla dzieci (chociaż zależy od dziecka), ale dorośli będą bawić się znakomicie. Polecam! Koniecznie z polskim dubbingiem.

Proszę czekać…