Szkoda, bo dobrego kina akcji w starym stylu to ostatnio bardzo mało jest.
ciekawy pomysł ale wykonanie już nie do końca
Mam wrażenie, że kto zagra choć mała rolę u Tarantino to za niedługo zgarnie Oscara :) wspaniała Mikey Madison :)
Do 1 startu nie ma, tam mieliśmy sporo humoru i fabułę ciekawą, tutaj jedynie parę scen śmiesznych, zwłaszcza ta z piłą na plaży i laski ładne.
@Redox całkowicie w punkt!
"Jordan Chandlera ma na sobie Korpus Zielonych Latarni" – pierścień, nie cały Korpus ;)
Nic specjalnego, niestety nie trzymał w napięciu. Długo trzeba czekać, aż zacznie się dziać coś konkretnego, a jak już się coś zaczyna dziać, to ciężko to nazwać interesującym. Bohaterowie są mało charakterystyczni, a finał to połączenie chaotycznego obrazu z nadużywaniem efektów mających imitować zakłócenia kamery (niby taka cecha gatunku, ale w innych filmach tego typu potrafią to zrobić bardziej z głową). No i przydałaby się jakaś geneza występujących w domu zjawisk.
ooo odrazu stracil sluch co za dno ja trace sluch juz od kilunastu lat i daej slysze. beznadzeja!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napiszę tak, pani Kathleen jest niezaprzeczalną legenda jeśli chodzi o bycie producentem w Hollywood, tyle ile ona ma produkcji na swoim koncie, które są klasykami i na pewno większość to ulubione filmy 80% ludzi oglądających filmy od lat 80 i to uważam, że jest niepodważalne. Jednak Pani Kathleen totalnie nie rozumie marki Star Wars, nie rozumie tego świata i nie chce go zrozumieć, dodatkowo coś tam musiało przestać dobrze działać bo zaczęła wprowadzac poglądy do produkcji co jest katastrofalne z punktu biznesowego. I to ostatnie właśnie będzie tym za co ja ludzie zapamiętają, nie za dorobek jakże piękny i wspaniały ale za to, że doprowadziła Star Warsy do stanu ledwo działającego, takiego co to ostatkami łapie jakiś oddech.
Całkiem dobra biografia. Szkoda tylko, że tak mało tu śpiewania, bo aktorka wcielająca się w rolę Amy super operuje głosem.
Proszę czekać…